JESTEM NA GRANICY …

Opuszczam Ojczyznę
A oni stoją w ciemności
i patrzą jak się zbliżam
i wzrokiem mierzą mój wóz
A twarze mają okrutne
Bezlitosne
I ona

i on

jakby z jednej odlane formy
Z takimi nie ma żadnej dyskusji
Podjęcie nieśmiałej próby
to dla nich obelga
Mundury na nich nie leżą
nieforemne i pozbawione znaczenia
Majestat orła w koronie
na nich
to jakby kpina
A twarze mają okrutne
Bezlitosne
I ona

i on

Lecz nagle
w ślipiach
pomieszanie i strach
I zwątpienie
Bo z samochodu
z tablic

z tych okularów

i z klarownego oblicza

wyglądam im raczej

na Szweda
albo na Duńczyka
i trzeba będzie użyć języków
obcych
obcych niesłychanie
i tu panie bida
I tu bida panie
Nie da się

zgnębić człowieka

Więc niech lepiej jedzie
Więc jadę
W lusterku widzę jak zatrzymują
tego za mną
Bo to swój chłop
I jak do niego z wolna podchodzą
A twarze mają okrutne
Bezlitosne
I ona

i on

.

 

 

Dodaj komentarz