_

_
Pierwszego dnia
dla gości z hotelu
zrobiono wycieczkę łodziami
w jednej z tych łodzi byłem
ja
i kilku Anglików
(oni śmierdzieli)
a w drugiej same dziewczyny
chyba Polki
i jeden Chińczyk
i na jakiejś płyciźnie
pozwolono nam popływać
i ten Chińczyk
zapytał mnie co zrobić
żeby mu głowa nie wpadała
pod wodę
bo miał bardzo krótką
szyję
właściwie to nie miał
szyi
poradziłem mu
żeby używał rąk
i on popłynął w stronę
wyspy
a jak wrócił
to im tę łódkę całą
zarzygał
i musieli wracać
bo przecież nie mogli
tego wszystkiego wrzucić do
zatoki …
przy stole zaległa
cisza …
on jest programistą – powiedział ojciec
tonem usprawiedliwienia.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: Szach – mat / Miro Bialy








