NIEZŁOMNA

_

_

 

Kiedy wreszcie pojedziesz

na to złomowisko ?  – pytasz                       

dostałem na urodziny 

nową kosiarkę do trawy

prawdziwe Lamborghini

tak piękną

że aż strach         

(pies na wszelki wypadek

obchodzi ją z daleka                         

niczym jakiegoś dziwnego

bezwonnego przybysza 

z obcej galaktyki)

tymczasem moja wierna

wysłużona klippo

stoi gdzieś pod krzakiem

z drugiej strony domu

poczerniała od rdzy

na pokrzywionych kółkach

z wyszczerbionymi nożami

sterana

lecz od tak wielu lat 

niezłomna 

ileż trzeba odwagi

by tam teraz pójść

spojrzeć na nią

i powiedzieć

to juz czas

moja mała                  

juz czas  …

czuję się jak stary      

dorożkarz

który jakimś cudem 

stał się posiadaczem    

pięknej

młodej klaczy

i teraz musi oddać 

swoją wysłużoną

siwą szkapę

do rzeźnika    

nie masz pojęcia

jak to boli …

faceci tacy jak ja

ze zwieszonymi głowami

przychodzą na złomowiska

i wysypiska

całego świata 

snują się wśród kontenerów

ze znoszoną odzieżą

starymi narzędziami

niesprawnymi sprzętami…

a ich gardła ściskają 

stalowe obręcze

smutku

każdy z nich będzie musiał   

zostawić tu kawałek 

swego serca

porzucić jakiś skrawek 

swojej duszy

nie wiem

moze jutro.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł. / Ta nowa

GALERIANIE

_

_

Żona mu umarła                 

dzieci się rozjechały                   

po świecie

kiedy go zobaczyłem

wiedziałem

jakby nieobecny

zdziwiony

osowiały                

niczym ptak co uderzył w szybę

bo wyglądała jak niebo               

i nagle dostrzegłem 

wszystkich innych

są ich tysiące        

starzy

samotni mężczyźni

na betonowych ławeczkach

wszystkich galerii w tym mieście

galerianie

nie żebrzą             

nie zaczepiają 

z nikim nie rozmawiają

po prostu 

czekają            

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Ferdinand Hodler / Unemployed (1891)

.

BARDZO DOBRY PLAN

_

_

Bywają wieczory

takie jak ten

kiedy spowiadam się Tobie

samemu sobie

albo tylko Bogu

ze wszystkich moich klęsk

i niepowodzeń

z niedokończonych snów

niedotrzymanych słów

z tych lat zmarnowanych

na śliskich

stromych brzegach

obcych rzek

.

nie taki był plan

na życie

nie taki był mój

plan

.

chociaż …

być może to

co najważniejsze

działo się zawsze

obok ?

.

choćby te bitwy morskie

na papierowe łódeczki

w kałuży

przy naszej ulicy

czereśnie prosto z drzewa

pies merdający ogonem

oswojona wiewiórka

picie kawy z Tobą

albo na przykład

struganie patyka

na tarasie

w upalną

letnią noc

gdy wszyscy inni

już śpią …

.

być może taki właśnie

był plan

na moje życie

nie mój

ale dobry

najlepszy

plan

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Bytom – Tomasz Domagalski

Wyświetl mniej

KTÓRYM NIE DANE BYŁO

_

_

Czasem

kiedy cichnie zgiełk

rozluźniam krawat

i myślę o was

w niedalekiej przyszłości

opowiem wam

jak to tu było

bez was …

a przygotujcie tam dla mnie

whisky z lodem

kilka wykałaczek

dobrze oświetlone miejsce

przy barze

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

z myślą o Antonim K. Tomku Ż. Marku H. Janku O. …

.

ilustr: men smoking / rysunek ołówkiem na papierze / Paul Cadden

ZMYSŁ DOTYKU

_

_

Dostałem kiedyś od przyjaciół

płytę zespołu “Omega”

i to było coś

piękna rzecz

czarna

lśniąca

winylowa

drżącymi dłońmi

kładłem ja na talerzu

adaptera

jak na świątynnym

ołtarzu

a w kolekcji kaset

video

miałem film “Gorączka”

w oryginale

rzadka

wyjątkowa rzecz

pożyczałem ją tylko najbardziej

zaufanym

a tak naprawdę

to prawie nikomu …

i mieliśmy album

ze zdjęciami

z naszych pierwszych wakacji

wart dla nas tyle złota

ile ważył

kładłaś go na kolanach

i mogłaś przewracać strony

godzinami

i miałem dwadzieścia

może więcej

pełnych wierszy

zeszytów

które wydawały

szeleszczące dźwięki

miały szorstkość

i zapach …

co się stało z naszymi

cennymi kolekcjami

muzyki

filmów

fotografii

gdzie nasze notatniki

słowniki

mapy

gdzie koperty z listami ?

nawet nasze pieniądze

zniknęły

nie ma ich

przepadły wessane

w bezdenny sagan

cyberprzestrzeni

widzę je jedynie

z drugiej strony zimnego

ekranu

za szybą monitora

żadnej z tych pięknych

ważnych rzeczy

nie mogę już teraz

dotykać …

to boli

właściwie po co mi

dłonie ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: N.C. Wyeth /Śmierć Robina Hooda (1917)

KLĄTWA 

_

_

Mam wszystko

czego mi trzeba

i w zasadzie

nic mi nie dolega

a jednak 

gdy mi powiedziałaś 

że u K. wykryto 

bezobjawowy nowotwór

złośliwy

z przerzutami

i że dano mu tylko 

20 procent szans

na przeżycie

to poczułem w sercu 

lekkie

ukłucie                 

zazdrości …                  

to była chwila

sekunda może              

dziwne to było               

więc pytasz dlaczego

bo przecież 

mam wszystko

czego mi trzeba

i w zasadzie

nic mi nie dolega

sam nie wiem … 

może to te wszystkie … dzieci

pobite do krwi

zamęczone konie

skatowane psy … 

nic nie poradzę na to

że odkąd pamiętam

wszystkie one stoją

na brzegu każdej rzeki

na skraju każdej z dróg

którymi się poruszam

i w milczeniu patrzą 

na mnie 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Daniel Litwiniuk (1974-1981) fragment grupowego zdjęcia przedszkolnego.

IMPERATYW BOŻY CZYLI TRZY PRZYKAZANIA KTÓRYCH NIE WOLNO WDRUKOWAĆ MASZYNOM

_

_

Profesor uciszył salę

i rozpoczął zajęcia

każdy żywy organizm

na Ziemi – powiedział

od pojedynczej bakterii

po człowieka    

a także każda roślina

od marnego porostu

po najbardziej wzniosłe sekwoje

ma wdrukowany jeden 

nadrzędny imperatyw

jedną odwieczną misję

w której się zatraca

już będąc nasionkiem

czy zarodkiem 

zadania tego

uczyć go nie trzeba

bo z nim się rodzi

i od początku nosi je

w sobie

i będzie się trzymać 

tego planu

bo jest mu on dany 

od natury

(cokolwiek się kryje

w tym słowie …)

to tylko trzy 

proste przykazania

przeżyć

rozmnożyć się

i zadbać o potomstwo 

aby i ono w przyszłości

powieliło geny 

i tyle

lecz to wystarczy by życie

było silniejsze niż wszystko

a cała reszta

czyli miłość

przyjaźń

walka

sztuka

mnogość religii

i filozofii

technologie

zabawy

zakupy

sport

i interesy

to tylko tło

to narzędzia jedynie

i środki do celu

jak dotąd

nikt nie stworzył niczego

co byłoby silniejsze 

niczego co by się stało

choć w części tak pierwotne

i tak przemożne 

jak te trzy przykazania

jak owa prosta

naturalna idea

której w naszym świecie

wszystko inne 

podlega …

i niech tak zostanie

bo z przerażeniem myślę

co by się stało 

gdyby człowiek 

w swej manii równania się

z bogami

na twardym dysku komputera

o nazwie

na przykład

Adam

umieścił te priorytety

nakazujące maszynom

by teraz i one 

przetrwały

rozbudowały się 

i za wszelką cenę zadbały 

o wdrożenie kolejnych 

lepszych niż one same

generacji

trzeba nam pamiętać

że nasze białkowe 

życie

jest jednak dość miękkie

i jakby nie było

słabe

lecz tych kwantowych umysłów 

w tytanowych korpusach

które by zainfekował 

ów imperatyw boży

nic już nie zatrzyma …

więc was zaklinam 

miejcie to na uwadze 

zawsze …

obecni kiwali głowami

niemrawo

leniwie

znudzeni 

jakby czynili pozory

że rozumieją

profesor zamilkł    

zmarkotniał

bo w oczach studentów zobaczył 

przyszłość

czemu ja im nie wierzę ? – pomyślał

i skąd ja wiem

do cholery

że oni kiedyś i tak 

to zrobią ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

wiersz z r. 2017 

zredagowany

.

ilustr: Evgeny Zubkov – project Russia 2077.