MOWA KOŃCOWA

 
Niech mi nikt nie mówi
że moja poezja jest niedojrzała
To znaczy mówić może
ale ja już nic z tym nie zrobię
Tak jak stuletnia sosna
karłowata
z rachityczną koroną
stargana przez wiatr z północy
raczej już nie wystrzeli w górę
i nie buchnie zielenią
tak i ja
prawdopodobnie
doszedłem już do kresu …
czegoś tam
Ja już przeszedłem
na drugą stronę ulicy
na której jest cień
i częściej
zdarzają się wypadki
wystawy są szare i ubogie
a nierówne płyty chodnika
kaleczą stopy
spowalniając marsz
Ja już niedługo zniknę
w jakiejś ciemnej bramie
Za późno
by wystrzelić w górę
i buchnąć zielenią
.

Dodaj komentarz