DEPRESJA V

 

Gdybym mógł rekwirować

Samochody

Brać je prosto prosto z ulicy

Kolejno

Tak jak jadą

I rozdawać je moim

Bliskim i znajomym

Gdybym miał takie prawo

Czy raczej bezprawie

I taką moc

To wiedziałbym doskonale

Komu

Jakie

Auto ofiarować

Weźmy tego Coopera

Na przykład

Co właśnie tędy przemknął

Niemal bezszelestnie

Nówka sztuka

Dizelek

Prześliczne cacko

W kolorach pastelowych

Bogusi by w nim było

Cholernie do twarzy

Wiem, że o takim marzy

Od dawna o tym mówi

I wiem, że komu jak komu

Ale jej

Się taki należy

I łudzę się, że wtedy

Spojrzała by na mnie

Chociaż raz

Inaczej …

Albo ta Panamera

Turbo

500 koni

Mario by się w niej

Odnalazł

Łykałby kilometry

Pospiesznie, ale z klasą

Tak jak łyka dzień za dniem

I problem za problemem

Czego ja niestety

Nigdy się nie nauczę

O, a ten Mercedes

Kontenerowiec z hakiem

Kamil już ma takiego

Dałbym mu i tego

I tak on jeden wie

Jak to się prowadzi

On jeden ma dość silną

Owłosioną łapę

Słuchają się go ludzie

Zwierzęta i maszyny

Podczas gdy ze mnie

Nawet mój kot

Zrobił sobie

Pachołka

A zwykły spinacz do bielizny

Omal mnie kiedyś

Nie zabił

A to co ?

Autobus ?

Prosta sprawa

Ten bym ofiarował

Łysemu z naprzeciwka

Mógłby do niego zabrać

Wszystkie swoje kobiety

O ile by się zmieściły

Reszta

Jak znam życie

Szłaby za nim piechotą

Boso

Po rozgrzanym asfalcie

Takiego gościa jak ja

Żadna by nawet

Nie spytała o drogę…

Chyba otworzyli

Most zwodzony

Za zakrętem

Bo teraz nic nie jedzie

Od dłuższego czasu

Żadnych samochodów

Choć jakiś tu stoi

Zaparkowany

A nie …

Ten jest mój

Własny

Tego nikt nie zechce

Takiego

Nikomu nie życzę .

Dodaj komentarz