W garażu tego domu
znalazłem karton
ze starymi
bardzo starymi numerami
„National Geografic”
Biorę do ręki pierwszy z wierzchu
Listopad
1967
Trąci zleżałym papierem
Strona 668
Buenos Aires
„Paris of South America”
Młoda, elegancka kobieta
siedzi przy stoliku
pod wielkim oknem
w kawiarni
Światło wpada z ulicy
Oświetla jej twarz
Jej partner siedzi tyłem
Na tle okna widzę tylko
zarys jego sylwetki
z papierosem w dłoni
Coś klaruje kobiecie
Ona patrzy na niego
lecz chyba go nie słucha
Jakby patrzyła przez niego na wylot
Myślami jest gdzie indziej
Może myśli o innym
facecie ?
Jest ładna, trochę przy kości
Chyba koło trzydziestki
Ciągle ma jeszcze jędrne
policzki
piersi
i pośladki
Ma gładkie, sprężyste uda
Sądzi …
jest przekonana
że jeszcze wszystko przed nią…
Tak
To było pół wieku temu
Dziś, jeżeli żyje
jest staruszką
po osiemdziesiątce
Może nadal mieszka
w Buenos Aires
Może ten facet nadal
coś tam jej klaruje
a ona
przez te lata
nauczyła się go słuchać
i już wie
że nic lepszego
I tak
jej się
nie trafi.
‘