DLACZEGO NIE NAPISZESZ JAKIEGOŚ WIERSZA O MIŁOŚCI ?

 

 

W akcie desperacji

w chwili czarnej rozpaczy

Chudy postanowił

że wyjdzie z ukrycia

że opowie swej żonie

o tych latach udręki

że już nigdy nie będzie

udawał

I tego dnia

wróciwszy z pracy

właśnie wtykała

klucz do zamka

gdy drzwi się

otworzyły

i w progu mieszkania

stanęła

seksowna blondynka

w bucikach na obcasie

w błękitnej sukience

z kwiatowymi wstawkami

A podkład na policzkach

nie do końca maskował

jej zarost

Biedna żona Chudego

w pierwszej chwili zamarła

Zakryła usta dłonią

wybałuszyła oczy

a potem

się roześmiała

Nie wiedziała przecież

co to za zabawa

lecz widok był komiczny

Ten dowcip mu się udał !

I poryczała się

ze śmiechu

A Chudy w blond peruce

stał w progu

ze spuszczoną głową

Potem jego/jej ramionami

też szarpnęły spazmy

Kobieta

pękała z uciechy

Chudy

płakał

Natychmiast pojęła

że to nie jest zabawa

Po chwili znów stała

z otwartymi ustami

z przerażeniem w oczach

a on trzasł się

i beczał jak baba

 

W kuchni zapachniało

kawą

parzoną z cynamonem

Okno było otwarte

Gdzieś w głębi osiedla

grała cygańska kapela

i śpiewały ptaki

Po burzy nie było już śladu

 

 

”A … masz jakieś imię ?”

spytała żona Chudego

„Felicja”

przedstawiła się blondynka

Siorbnęły po łyku kawy

Któraś chrząknęła

Druga strzepnęła

niewidzialny okruszek z obrusa

„Ale … gust masz niezły”

powiedziała kobieta

(ta prawdziwa)

Opuszkami palców

macając materiał

z którego uszyta

była jego sukienka

„Dziękuję”

bąknęła Felicja

I znów zaczęła buczeć

Żona

podała mu serwetkę

żeby wytarł nos

A potem westchnęła

i wzięła go w ramiona

I tak sobie siedziały

w tej kuchni

przytulone

Jak dwie dobre

stare

przyjaciółki

.

 

 

Dodaj komentarz