CHOROBA SIEROCA

 

Przyszedł duchowny

uklęknął i się przeżegnał

Matka Kościół kupiła mu habit

a dziś wieczorem da mu kolację

i ułoży go do snu

w świeżo wykrochmalonej pościeli

Duchowny nie boi się jutrzejszego dnia

 

I przyszedł oficer

Zasalutował i strzelił obcasami

Matka armia kupiła mu te buty

a dziś wieczorem da mu kolację

i wygodne łóżko na kwaterze

Oficer jest spokojny, jutro będzie tak samo

 

I był tam rzutki manager

Robił kalkulacje i analizy rynku

Matka korporacja płaci za jego hotel

Wieczorem zapłaci za kolację + drinki

Uśnie nie sam, nietrzeźwy

lecz pewny kolejnego, sytego poranka

 

A pilot „Dreamlinera” ?

Jeden z najlepszych w kraju

Linie lotnicze dbają o niego

jak o rodzonego syna

Chyba ma romans z tą dziennikarką

której redakcja ciągle wydzwania

jak matka niespokojna

o ukochaną córkę

 

 

 

W tym hotelu Janusz

jest chyba jedynym

który za wszystko płaci

z własnej kieszeni

bo od 30 lat

pracuje

na własny rachunek

Janusz jest

biznesmenem

Kolację zje w fastfudzie

Flaszkę do pokoju

kupi w supermarkecie

Wieczorem stanie w oknie

i patrząc na uśpione miasto

będzie się kiwał z boku na bok

z nogi na nogę

i będzie obgryzał paznokcie

myśląc o stertach rachunków

o zimnym, bezczelnym księgowym

o niezadowolonych klientach

i urzędzie skarbowym

Będzie myślał o żonie

którą znowu zawiódł

i o synu

który o nic nie prosi

bo już się nauczył

radzić sobie sam

Tej nocy Janusz

znowu nie zaśnie

Będzie pił i marzył

by jakiś rodzic zastępczy

położył mu rękę na ramieniu

i rzekł :

„Pójdź dziecię, ja się wszystkim zajmę”

I on by poszedł

I byłby spokojny

o następny dzień

Nie bałby się

kolejnego poranka

wiedząc, że go w ogóle

dożyje

Bo póki co

cholera

wcale nie jest

tego taki pewien.

Dodaj komentarz