Śpieszyłem się
Jedno ze skrzyżowań
próbowałem przejechać
już na żółtym świetle
i byłbym przejechał
gdyby facet przede mną
nie hamował znienacka
by przepuścić pieszych
Zatrzymałem się tuż za nim
Stanąłem na torowisku
Nie mogłem się cofnąć
Nic nie mogłem zrobić
Mogłem jedynie czekać
A nie powinno mnie tam być
Z lewej strony wyskoczył
tramwaj
linii nr „1”
Jechał wprost na mnie
Był żółty
Z przodu miał wymalowany
budzący grozę napis
R I I I N G !!!
Nie wyglądało na to
że się zatrzyma
Przednia szyba
odbijała liście drzew
Przelatywały po niej
w straszliwym tempie
jak migotliwy prąd
zielonego wodospadu
lecącego do góry
Za sterami siedziała
młoda
śliczna murzynka
o bardzo smutnym spojrzeniu
Wyglądała
jakby jej było wszystko jedno
Patrzyła na mnie ze smutkiem
zadumą
i cholera wie czym jeszcze
Szła na zderzenie
lecz miało się wrażenie
że jej to nie dotyczy
Patrzyła mi prosto w oczy
ale czułem że patrzy przeze mnie
na wylot
jakby obserwowała jakieś
posępne zjawisko
daleko za moimi plecami
Może ktoś ją skrzywdził dziś rano ?
Może jej facet znowu
źle ją potraktował
i miała wszystkiego dość ?
Była smutna
Była piękna
i bezwzględnie okrutna
„Tak musi wyglądać
Anioł Śmierci” – pomyślałem
Zamarłem
urzeczony
Zobaczyłem Anioła
Jechał prosto na mnie
jakby nawet nie myślał
o hamulcu
Może powinienem odpiąć pas
i próbować uciec ?
Ale …
nie mogłem
Siedziałem nieruchomo
jak ona
patrzyliśmy sobie w oczy…
Piękna
zamyślona
czarnoskóra
i czarnooka
maszynistko tramwajowa
( motorniczko ? )
jednak hamowałaś
Schlebiał bym sobie
gdybym sądził
że zatrzymałem Cię wzrokiem
Anioł uznał po prostu
że jeszcze nie pora
Skinieniem głowy powiedział
„Zjeżdżaj”
Skruszony
zjechałem.
.