AMSTERDAM LOVES YOU II

 

Śpieszyłem się

Jedno ze skrzyżowań

próbowałem przejechać

już na żółtym świetle

i byłbym przejechał

gdyby facet przede mną

nie hamował znienacka

by przepuścić pieszych

Zatrzymałem się tuż za nim

Stanąłem na torowisku

Nie mogłem się cofnąć

 

Nic nie mogłem zrobić

Mogłem jedynie czekać

A nie powinno mnie tam być

Z lewej strony wyskoczył

tramwaj

linii nr „1”

Jechał wprost na mnie

Był żółty

Z przodu miał wymalowany

budzący grozę napis

R I I I N G !!!

Nie wyglądało na to

że się zatrzyma

Przednia szyba

odbijała liście drzew

Przelatywały po niej

w straszliwym tempie

jak migotliwy prąd

zielonego wodospadu

lecącego do góry

Za sterami siedziała

młoda

śliczna murzynka

o bardzo smutnym spojrzeniu

Wyglądała

jakby jej było wszystko jedno

Patrzyła na mnie ze smutkiem

zadumą

i cholera wie czym jeszcze

Szła na zderzenie

lecz miało się wrażenie

że jej to nie dotyczy

Patrzyła mi prosto w oczy

ale czułem że patrzy przeze mnie

na wylot

jakby obserwowała jakieś

posępne zjawisko

daleko za moimi plecami

Może ktoś ją skrzywdził dziś rano ?

Może jej facet znowu

źle ją potraktował

i miała wszystkiego dość ?

Była smutna

Była piękna

i bezwzględnie okrutna

Tak musi wyglądać

Anioł Śmierci” – pomyślałem

Zamarłem

urzeczony

Zobaczyłem Anioła

Jechał prosto na mnie

jakby nawet nie myślał

o hamulcu

Może powinienem odpiąć pas

i próbować uciec ?

Ale …

nie mogłem

Siedziałem nieruchomo

jak ona

patrzyliśmy sobie w oczy…

Piękna

zamyślona

czarnoskóra

i czarnooka

maszynistko tramwajowa

( motorniczko ? )

jednak hamowałaś

Schlebiał bym sobie

gdybym sądził

że zatrzymałem Cię wzrokiem

Anioł uznał po prostu

że jeszcze nie pora

Skinieniem głowy powiedział

Zjeżdżaj”

Skruszony

zjechałem.

.

Dodaj komentarz