.
Minąłem muzeum Heinekena
i kilka kolejnych przecznic
Zatrzymały mnie światła przed mostem
na kanale Amstel
Kanał jest szeroki
most długi
asfalt przede mną unosił się wysoko w górę
by łagodnie opaść po drugiej stronie
Nadzwyczajnej krągłości
popielate wybrzuszenie
za którym, jak za horyzontem
znajdowała się reszta świata
Zapaliło się zielone
a ja stałem
Nie było żadnych samochodów wokół
nikt nie trąbił
więc stałem i patrzyłem
nie mogłem sobie odmówić pokusy
postania na zielonym świetle
tak jak czasem jeżdżę
lewą stroną szosy
by się przekonać
co Anglicy w tym widzą
Wtedy zza horyzontu tej asfaltowej góry
poczęła się wyłaniać
dziewczyna na rolkach
Ładna
Bardzo ładna
W bikini
Powietrze nad asfaltem zafalowało
Wyłaniała się powoli
majestatycznie
znikąd
jakby właśnie w tej chwili
stwarzał ją Bóg
Najpierw ujrzałem jej głowę
potem ramiona
i całą resztę
Miała długie czarne włosy
spięte z tyłu
lustrzane okulary
i słuchawki na uszach
Jechała środkiem
Była lekko pochylona do przodu
Jej bikini miało kolor oliwkowy
tak jak jej ciało
Wyglądała jakby była naga
jakby miała jedynie wąski czarny pasek na biodrach
Na tym pasku wisiał walkman
i futerał telefonu
Prawą ręką wykonywała
powłóczyste
baletowe ruchy
Odrzucała ją od siebie
i przyciągała
najpierw ramię
potem przedramię
na końcu dłoń
jakby nadawała tempo orkiestrze
grającej walca
w słuchawkach jej walkmana
Drugą dłoń trzymała
na sprężystym brzuchu
szeroko rozstawionymi palcami
kontemplując moc
jego mięśni
Pracowała całym ciałem
Każdym ścięgnem
i każdą komórką
I całą duszą
Jak tancerka flamenco
albo jak młoda pantera
ścigająca ptaki
na skalistym brzegu rzeki
Cokolwiek bym o niej powiedział
to tak jakbym nic nie powiedział
bo nie ma takiej żółtej kredki
którą można namalować słońce
Nie ma takiego bębna
który wydudni grozę
prawdziwego gromu
I nie ma słów
którymi można by opisać
ruchy tej dziewczyny
Była w niej
cała harmonia wszechświata
I tyle
Bogini stanęła na szczycie
Wyprostowała się
Teraz obie dłonie trzymała na brzuchu
Była jeszcze wyższa
i jeszcze smuklejsza niż myślałem
Zastygła na chwilę w tej pozie
na wierzchołku asfaltowej góry
na tle nieba
stała nieruchomo
najpiękniejszy posąg świata
a rolki niosły ją w dół
Śmignęła obok mnie jak strzała
W obliczu takiego zjawiska
jak to
facet zaczyna się czuć
jak kundel
stary
zapchlony
z kaprawymi oczkami
i żółtymi zębami
Krew napłynęła mi do głowy
I wszędzie
Bluzgnęła mi w oczy wielkim czerwonym napisem
GWAŁT ! …
W chwilę potem ochłonąłem
Zadziałały dziesiątki wieków
cywilizowania
i uczłowieczania
tego zwierzęcia we mnie
Zamiast gonić i gwałcić
zacząłem postanawiać
W sekundę postanowiłem
że zadbam o siebie
rzucę palenie
nauczę się niderlandzkiego
będę biegał
5 km każdego ranka…
albo nie
20
i 500 pompek
pójdę do dentysty
zdobędę miliony
napiszę powieść
wystrzelę się w kosmos…
i cholera wie co jeszcze
Tak to działa
Właśnie tak to działa dziewczyny
Wasze bikini
krótkie spódniczki
dekolty
mokre podkoszulki
czułe słówka…
właśnie to z nami robią
Wcisnąłem sprzęgło z taką siłą
że blachy i sprężyny jęknęły pod moją stopą
Wrzuciłem jedynkę i ruszyłem
z piskiem opon
Kopciło się spod kół
Rwałem do przodu
i ciągnąłem smugę
Zdaje się
że przejechałem skrzyżowanie
i most
na czerwonym świetle
Gdyby mnie zatrzymano
nie potrafił bym się
wytłumaczyć
.