„Wiesz Arne
dzieckiem będąc
jadałem pomarańcze
tylko raz do roku
W Boże Narodzenie
Ojciec po kolacji
wyciągał kilogram
pachnących cytrusów
Obierał je
i dzielił bardzo dokładnie
z namaszczeniem
Ja i mój brat patrzyliśmy na niego
jak na jakiego magika
Matka też
To było misterium
Ja i mój brat
wierzyliśmy głęboko
że kiedyś
będziemy tacy jak on
że w Boże Narodzenie
będziemy obierać i dzielić
pomarańcze
dla całej rodziny
Jak nasz ojciec
Jezu
jak one nam smakowały…
„ Nie było was stać na pomarańcze ? ” – spytał Arne.
„Nie było pomarańczy
Raz do roku rzucali
Nie było pomarańczy w sklepach
po prostu”
Do pokoju weszła Kerstin.
„Kerstin ! Wiesz że nasz przyjaciel
kiedy był mały
jadał pomarańcze
tylko raz do roku ?”
„Miałeś alergię ?” – spytała.
„Nie było pomarańczy w sklepach” – powiedziałem.
„???”
„Wy tego chyba
nie pojmiecie
Czy wam kiedyś
czegoś
zabrakło ?”
„Cóż
właśnie skończyły się
filtry do kawy”
.