Przychodzą do Twojej świątyni
i śpiewają te Twoje pieśni
szczerze
z zapałem
ale w końcu przecież
muszą iść
i kiedy zatrzasną za sobą
wrota
budzi się w Tobie zazdrość
i niedowierzanie
że wybrali resztę świata
jakby tam było
co ciekawego
To nic
że przyjdą inni
a ci co tu byli
powrócą
i będą nucić
te same frazy
uczciwie
z pasją
skoro potem znowu
pójdą
znów budząc Twoje
niezmierne zdumienie
A przecież
powinieneś wiedzieć
że gdyby tu zostali
na dobre
bez reszty zatraceni
w tej muzyce
byłoby to
nie do zniesienia
i pewnie Ty sam
musiałbyś
stąd wyjść
.