„Wszyscy królowie
faraonowie
i cesarze świata
rodzili się w pałacach
na poduszkach z łabędziego puchu
chronieni przed słońcem
złotymi baldachimami
Lecz jeden z nich
Król
nad króle
Cesarz
nad cesarze
urodził się w biedzie
na zimnej ziemi
wyścielonej
wilgotnym sianem
wśród bydła
w marnym świetle
glinianego kaganka
Jego imię
doskonale znacie …”
„Czyngis-chan !” – zawołałem
.
***
.
Ten ksiądz nazywał się
Patek
tyle pamiętam
Usiadł na ławce
uśmiechnął się
i rozłożył ręce
w geście mówiącym
„scena jest twoja”
Nie miałem wyjścia
zmieszany
opowiedziałem o chłopcu
urodzonym w stepie
chowanym bez ojca
o księciu
który nie miał nawet
własnego łuku
lecz kiedy dorósł
pół świata należało
do niego
a gdy spał
przy jego namiocie
czuwało 1000
uzbrojonych po zęby
wojowników
i była to jedynie
jego najbliższa
przyboczna straż
.
***
.
Ksiądz Patek bił brawo
uczciwie docenił
taką wiedzę
u dziesięciolatka
Podziękował
a potem
opowiedział nam
o narodzinach
i życiu
swojego Idola
I cóż
musiałem przyznać
że jego historia
była dużo
dużo
ciekawsza.
.