Kiedyś
w pewnej karpackiej przełęczy
na skraju lasu
i asfaltowej drogi
karmiłem z ręki
dzikiego niedźwiedzia
jabłkami
i mam to na filmie
Mądre to nie było
przyznaję
Potem wiele razy
robiłem inne
ciekawe rzeczy
Pamiętam te sztormy
twarde lądowania
albo te miny
tępych bramkarzy
w lokalach
których nazw
czasem
nie dawałem rady
wymówić…
A dziś
przez ponad godzinę
leżałem na dywanie
i bawiłem się z kotem
Walka była zacięta
kot był przeważnie
szybszy
lecz tanio skóry
nie sprzedałem
Była to jedna
z najbardziej
zajmujących
ciekawych
i rajcownych
przygód
w moim życiu
Tak bardzo rajcowna
że postanowiłem
napisać o tym
wiersz…
Musimy to kiedyś
powtórzyć…
.