Wolontariuszka Kasia
była tak szczęśliwa
że nie wiedząc czemu
niespodziewanie dla samej siebie
wzięła proboszcza w ramiona
i wyściskała serdecznie
jak rodzonego dziadka
Czerwone serduszka na ich kurtkach
zetknęły się ze sobą
a para ich oddechów
zbiła się w chmurę
i poleciała do nieba
Ona się śmiała
perliście
lecz stary ksiądz
minę miał dziwną
srogą
zachował powagę
można by rzec
śmiertelną
Widząc jednak
jak bardzo
dziewczę się speszyło
zapragnął
się wytłumaczyć
„Ostatnią osobą
która mnie przytulała
była matka – powiedział drżącym głosem
I było to wieki temu
Potem
urodziła się siostra
a ja
urosłem
miałem mutację
i pryszcze
skończyło się przytulanie
Ojciec
raczej surowy w obyciu
nigdy nie bił
ale też
nie przytulał
nawet nie klepał po plecach
a potem seminarium
i inne studia
praca w parafii
przez 40 lat
nie chorowałem
nie byłem w szpitalu
nikogo bliskiego
nigdy nie miałem
siostra na drugiej półkuli
nie była u mnie od lat
mnie
drogie dziecko
właściwie
nigdy nikt nie dotykał…
Wiesz
wy wszyscy przecież
ciągle się obejmujecie
nie mówię tylko
o miłości
macie rodziny
przyjaciół
wy się przytulacie
bierzecie dzieci w ramiona
lub
na kolana
uprawiacie sporty
i obijacie się o siebie
chodzicie na masaże …
a gdy jesteście chorzy
dotykają was pielęgniarki
i lekarze
dla was to zwykła rzecz
naturalna
lecz kiedy mnie nagle
człowiek dotknie
to czuję
jakby przechodził mnie prąd
to …
takie dziwne …
to…
tylko tyle …
Przepraszam …”
Kasia nie wiedziała
co zrobić
i co powiedzieć
dotarło do niej że i ona
ma
podobny problem
jej też nigdy nikt nie dotykał
a jeśli nawet
to zbyt rzadko
lub nie tak
jakby chciała
Rozwarła ramiona
i przytuliła staruszka raz jeszcze
Był drżący i usztywniony
jakby faktycznie raził go prąd
a ich serduszka
znowu się zetknęły
tym razem
na dłuższą chwilę
na długo
do końca świata
i o jeden dzień
dłużej
.