”Przywiążcie go do tej kraty
wyrwanej z murów świątyni
kratę ułóżcie
na większych kamieniach
i rozpalcie pod nią ogień
ale nieduży
niech go jedynie z wolna przypieka” – powiedział dowódca oddziału
Wawrzyniec sam
ułożył się na kracie
i skrzyżował ramiona
aby go skrępowali
„Dam ci szansę” – rzekł żołnierz
gdy krzesano ogień
„Powiedz gdzie złoto
gdzie są skarby
którymiś jeszcze niedawno
zarządzał ?”
„Widzisz tych obszarpanych
biedaków
pod murami miasta?
Oni są bogactwem
naszej gminy
i naszego Pana
Jezusa
innego skarbu nie ma
i nigdy nie było ” – powiedział diakon
i wyprostował nogi
by łatwiej im było
zawiązać powrozy
Rzymianin stał dłuższą chwilę
chroniąc nos i usta
przed gryzącym dymem
„Nadal nie masz mi nic
do powiedzenia?”- spytał wreszcie
„Mam dla was radę”- odrzekł Wawrzyniec
„Czyż nie widzicie
że z tej strony
jestem już dobrze przypieczony
i może należałoby
mnie trochę obrócić ?”
„Jaki ogień musi płonąć
w jego sercu
i jego umyśle
skoro żar paleniska
nic dla niego nie znaczy ?”- spytał jeden z żołnierzy
„Stul pysk
dorzuć do ognia” – odrzekł dowódca
strapiony
zrozpaczony
struchlały ze strachu
i już do końca pewien
jak i pozostali
że wszystko
czego się do tej pory
trzymał
było puste
błędne
i pozbawione
jakiegokolwiek
sensu
.