WBREW POZOROM NIE JEST TO RZECZ O MOIM LAPTOPIE

 

 

 

„Oto jest moje okno

na świat” – powiadał

„Wyglądam przez nie każdego ranka

siadam przed nim o świcie

zaraz po przebudzeniu

i widzę wszystko

co tylko zechcę zobaczyć

Nie ruszam się z miejsca

a odwiedzam dalekie kraje

obce miasta i porty

w których moja stopa

pewnie nigdy nie stanie

Cofam się w czasie

i widzę przeszłość

Poznaję bohaterów i najgorsze szuje

dowiaduję się

jak żyli królowie

i najubożsi nędzarze

Namiętności

lęki

i żale targające ludzkością

od zarania dziejów

mam jak na talerzu

i wiem o nich wszystko

Znajduję rozwiązania

wszystkich moich problemów

i czytam o problemach

o których nawet nie śniłem

Poznaję wszelkie rodzaje miłości

cud narodzin

śmierć

dziwne i straszne choroby

wojny

szaleńcze pasje

i najzwyklejszą nudę

Lecz ja sam

rzecz jasna

nigdy się nie nudzę

Pewnie to jakiś

rodzaj uzależnienia

bo mogę siedzieć przy tym pulpicie

(i faktycznie siedzę)

całe dnie

miesiące i lata

póki mi starczy wzroku

i życia

dopóki z tego okna bije

owo niebieskie światło

które jest przecież

nieprzebrane

i nieskończone”

 

* * *

 

Pod koniec XI wieku

irlandzki mnich

Muiredah Mac Robartaigh

benedyktyn z klasztoru

w Ratyzbonie

spędzał swe życie zamknięty w skryptorium

Przepisywał „Biblię”

znak po znaku

słowo po słowie

cztery karty dziennie

jeden egzemplarz w roku

Nie mam pojęcia ile ich napisał

lecz jednego jestem pewien

miał chłop piękne

bogate

ciekawe

pełne przygód życie

którego ja

zdaje się

mogę Mu tylko zazdrościć …

.

 

Dodaj komentarz