Po schodach
jeszcze niedawno
zbiegał z łoskotem
drzwi bramy otwierał z kopa
a gospodyni zamiatała podwórko
udając
że go nie widzi
bo w owym czasie
zaczepiony słowem
odpowiadał rykiem
No ale teraz
w jego wieku
jest już spokojny
.
Wszelkie obawy
jeszcze niedawno
niczym kawałki kredy
wcierał w płyty chodnika
dylematy darł na strzępy
i ciskał nimi na wiatr
wypinając pierś buńczucznie
zdmuchując z policzków
kosmyki włosów
i skrawki zwątpienia
lecz teraz
w jego wieku
już tak nie szumi
.
W parku
do niedawna
był wulkanem zamętu
lecz od pewnego czasu
gdy śniady młodzieniaszek
gwizdnie
i rzuci za nim szyszką
lub butelką z plastiku
puszcza rechot mimo uszu
i z godnością odchodzi
bo teraz
w jego wieku…
już nie ma innego wyboru
.
Widziałem go na przystanku
Skorpiony
na jego ramieniu
siną farbą kłute
powiędły i zmarniały
i jakby ugrzęzły w mule
Stał zadumany
i chyba zdziwiony
wpatrzony
w tramwajową szynę
Nigdy by nie pomyślał
że będzie żył
tak długo
.
Thank you ffor writing this
PolubieniePolubienie