Na statku mieliśmy umowę
„sikamy na siedząco”
cóż
faktycznie
trudno jest trafiać w punkt
gdy się obijasz o ściany
z początku czułem się głupio
lecz doceniłem stan rzeczy
gdy przyszła moja kolej
by sprzątać toalety
potem
sikałem na siedząco
nawet gdy staliśmy w porcie
i szczerze mówiąc
tak mi już zostało
gdy tylko mam możliwość
robię tak do dzisiaj
z tą tylko różnicą
że teraz
jedynym co mną kiwa
i co mną kołysze
jest whisky
no i jeszcze
mój wiek
.
.