UROCZYSTE (NA PEWNO?) ŚNIADANIE

 

„Oto surowy

drewniany stół – powiadam

na nim kamionkowa misa

a w niej żurek

i biała kiełbasa

która w dawnych czasach

była takim rarytasem

że widywano ją tylko

na najbogatszych

pańskich stołach

a i to tylko w święta

Wielkiej Nocy

i jajka

symbol odrodzenia

i nowego życia

oraz chrzan

co symbolizuje zdrowie

i przypomina nam o łzach

Chrystusa

i chleb

prawdziwy polski chleb

tutaj zdobywany

z niejakim trudem

o tym chlebie

mówić wam nie trzeba

siadajcie…”

Usiedli

milczą

patrzą po sobie niepewnie

któreś cyknęło zdjęcie

telefonem

„A jogult?” – pyta najmłodsze

i najbardziej śmiałe

„Jaki jogult?”

„Gluskowy!”

„Dobra – mówię

przyniosę ci jogurt”

„Dla mnie waniliowy!”

„A ja ci pomogę!”

i w krótkim czasie

na stole

zjawiają się jogurty

sosy

keczupy

serek paprykowy

sok pomarańczowy

pasta kawiorowa

„ABBA”

masło orzechowe

„Tata!

toster znowu nie działa!”

„Gdzie jest ten dżemik w tubie?”

„Weź jeszcze śmietankę do kawy!”

„Są krakersy bez maku?”

„To nie jest mak

to sezam”

„Oliwki postaw z boku”

„Nie mów do mnie zboku”

„Hahaha”

„Hehehe”

„Odłóż tableta kochanie”

„Podajcie cukier”

„Eee … a gdzie tata?”

„Co?”

„Gdzie tata?”

Stoję w kuchni

czekam aż grzanki wyskoczą z tostera

i dumam

jak to się stało

że najważniejszy

najbardziej celebrowany posiłek w roku

stał się daleko skromniejszy

niż codzienne śniadanie

choć kiedyś było

na odwrót

co to za czasy

że w święta

wypada jeść skromniej

niż zazwyczaj

i dokąd to wszystko

prowadzi …

.

 

Dodaj komentarz