„Masz ochotę na loda ?” – spytała Florence po obiedzie
Nie wiedział co odrzec
Widząc jego zmieszanie
roześmiała się szczerze
tak samo jak przed laty
„Kiedy byłeś młody” – powiedziała
za loda
sprzedałbyś duszę
pamiętasz ?”
„Jasne”– odezwał się w końcu
„I nie raz sprzedałem
Pamiętam także
to upalne lato
na plaży w Benodet
Po zachodzie słońca
palcami obu dłoni
delikatnie chwytałem
muszelkę
bardzo ostrożnie
i czule
sprawdzałem
czy szumi w niej pieśń
oceanu
pamiętam że Toje wargi
drżały w bujnym zachwycie
nad poetycką giętkością
zawiłego języka
przyjaźni
i pamiętam jak nieme
i wilgotne od wzruszenia
prosiły o jeszcze
i jeszcze
i jeszcze… ”
„Ty stary draniu” – przerwała mu nagle
„Nic się nie zmieniłeś
pięciu zdań ci potrzeba
by rozebrać kobietę”
Westchnęła
i z zamrażarki
wyjęła pudełko
lodów
Serce wciąż jej biło…
.
.