TRELLEBORG 2017

 

Abdi spędził dzieciństwo

 

w smutnym spalonym mieście

 

w smutnym spalonym kraju

 

na skraju pustyni

 

na pograniczu śmierci

 

i obłędu

 

w kleszczach permanentnego

 

wyniszczającego głodu

 

Na dobrą sprawę

 

pierwszą rzeczą jaką zobaczył

 

w wolnym

 

zachodnim świecie

 

była ta stacja benzynowa przy porcie

 

w szwedzkim Trelleborgu

 

I to było cholera

 

coś …

 

Kierowca

 

nie domknął drzwi autokaru

 

i olśniony Abdi

 

ujrzał gabloty

 

w jasno oświetlonym wnętrzu

 

butiku

 

Ten widok go oszołomił

 

jakby zajrzał do wnętrza

 

świątyni

 

a ów wysoki blondyn w błękitnej koszuli

 

stojący za kasą

 

(chłopak w jego wieku)

 

wydał mu się kapłanem

 

aniołem

 

albo i samym…

 

Bogiem

 

„Jakże to ? – myślał Abdi

 

To tak można ?

 

Tyle jedzenia w jednym miejscu

 

i nikt się na to nie rzuca ?

 

Tyle słodyczy

 

kanapki z mięsem

 

i z najprawdziwszą sałatą ?

 

Pełen kosz jabłek

 

za który w jego ojczyźnie

 

wiódłby żywot króla

 

i woda

 

woda

 

całe regały butelek

 

z wodą czystą jak kryształ

 

I nie pilnują tego

 

uzbrojeni ludzie ?

 

I nikt do nikogo nie strzela ?

 

To musi być Raj

 

i to musi być prawda

 

że oni tutaj jędzą

 

trzy razy dziennie …

 

Do Abdiego dotarło nagle

 

jak smutne i jałowe

 

jak ubogie było

 

życie

 

jego

 

i jego bliskich

 

Stanęła mu przed oczami

 

matka

 

co umarła tak młodo

 

ojciec

 

który nigdy w życiu

 

nie spróbował cukru

 

siostry

 

które jadły najmniej

 

bo najmniej pracowały

 

i jego osioł Ada

 

prawdziwy przyjaciel

 

który nie umarł z głodu i pragnienia

 

tylko dlatego że wcześniej

 

rozerwała go mina

 

biedny Ada

 

biedny

 

stary

 

kochany Ada

 

na widok soczystego trawnika

 

na skwerku obok tej stacji

 

dostałby zapewne

 

pomieszania zmysłów…

 

Abdi poczuł nagle

 

rozdzierający żal

 

i wściekłość

 

nienawidził Somalii z całego serca

 

nienawidzę

 

nienawidzę

 

nienawidzę

 

powtarzał

 

nienawidzę Somalii …

 

potem się zachłysnął i…

 

zaczął beczeć

 

i beczał

 

i chlipał

 

dziecięcym sposobem

 

choć już męskim głosem

 

a na czarnym

 

młodzieńczym wąsie

 

zabłysł żałosny

 

szczenięcy glut

 

„A temu co ?” – zapytał kierowca

 

„Tęskni za domem

 

tęskni za swoim krajem …

 

to musi być straszna tęsknota… ” – powiedziała pani psycholog

 

magister specjalistycznej

 

edukacji i integracji

 

w urzędzie miasta

 

w Trelleborgu

 

.

Dodaj komentarz