Dziś trochę pogadałem
z moim Aniołem Stróżem
powiedziała
że właściwie
to cznia me dylematy
i w dupie ma obawę
iż przyjdzie mi
zapłakać
w mej ostatniej godzinie
kiedy się okaże
że teraz
to już naprawdę nic więcej
nie osiągnę
choć miało być tak wiekopomnie
„Ale jak to …w dupie…?” – spytałem
„Nie skiełcz
weź się za robotę” – powiedział
i odfrunęła
by się pościgać z mewami
jak to miewa w zwyczaju
gdy bywa mną zmęczony
jeszcze tam śmigają
między budynkami
robiąc przy tym masę
niepotrzebnego krzyku
…ija…ija…ija…!
.