Belmondo był raczej gruby
i miał lekkiego zeza
do ciacha mu było
daleko
pierdyliard mil
droga mleczna
od zawsze był na liście
stu najbiedniejszych Polaków
sportu nie oglądał
nawet w telewizji
chodził w tej samej kurtce
szósty rok
a po dziewczyny zajeżdżał
tramwajem
brał je do swej ulubionej
restauracji
tego McDonalda przy obwodnicy
i czasem musiały się dorzucać
jak mu zabrakło
na kawę
lecz one były
szczęśliwe
gdy się zjawiał
kraśniały
i nawijały włosy na palce
kręcąc te zalotne loczki
wiecie
nie mogliśmy tego zrozumieć
chłopaki
a jakże
szybko uznali
że musi mieć
DUŻEGO
i postanowili to sprawdzić
trzeba było tylko
w szatni po basenie
niby przypadkiem
zerwać mu ręcznik
padło na mnie
cholera
więc tam poszedłem
„Jak ty to robisz ?” – spytałem
kiedy zostaliśmy sami
„ że te wszystkie dziewczyny…
tak wiesz…”
wzruszył ramionami
„idź do wypożyczalni czepków” – powiedział
„tej na dole
siedzi tam taka niemłoda
zgorzkniała
i co tu dużo mówić
strasznie wredna baba
pójdź tam i wiesz co … ?
cokolwiek ci zrobi
bądź dla niej zwyczajnie
ale naprawdę szczerze
i tak po prostu
miły
potraktuj ją jak kobietę
potraktuj ją jak damę
zobaczysz jak to działa
a kiedy stamtąd wyjdziesz
to każdą następną dziewczynę
którą spotkasz
każdą bez wyjątku
staraj się traktować
jeszcze lepiej
i tyle…”
skinąłem głową
i wyszedłem
„aha…
i one tak jak dzieci
strasznie lubią
jak im opowiadać
ciekawe historie …” – dodał z uśmiechem
gdy domykałem drzwi
chłopaki tymczasem
czekali na dole
przy automatach
„i co ?”
„i co ?”
„i jak ?”
pytali
więc wyciągnąwszy ramię
pokazałem im odcinek
od łokcia aż po czubek
zaciśniętej pięści
zmarkotnieli
zamilkli
zapalili fajki
prawdy im nie mówiłem
prawdę zostawiłem
dla siebie
oni i tak by mi pewnie
nie uwierzyli
.