Drogi wujku !
za dużo napisać nie mogę
ale trzeba Ci wiedzieć
że od Uralu
przez Ałtaj
aż po Czukotkę
bez przerwy kursują
jak widma
pociągi z wyrzutniami
takich ruchomych wyrzutni
tamci nie namierzą
tym bardziej
że nawet my
załoga
nigdy nie mamy pewności
czy nasza akurat „locha”
jest uzbrojona
połowa z nich to atrapy
a o tych prawdziwych wiedzą
trzy osoby w Moskwie
i to nam wystarcza
bo nas to nie ciekawi
my mamy jechać
jechać
jechać
mamy gnać przed siebie
jakby step za nami płonął
i gnamy
gnamy
chyba
że stoimy w zaspie
tydzień
albo dwa
(polujemy wtedy
bo broń trzeba przestrzelać)
wódkę trzymamy w blaszanych kanistrach
a herbatę się parzy
i konserwy odmraża
na węglowym piecyku
żadnego internetu
żadnych dziewczyn
kawiarni
dyskotek
żadnych rachunków
mandatów
złych sąsiadów
i wind zepsutych
a taki hamburger
na przykład
to rarytas
znany tylko z obrazka
w kolorowym piśmie sprzed lat
które już dawno wyblakło
i przestało być
kolorowe
mam tu gitarę
trochę książek
jakieś filmy
przeważnie wojenne
wszystkie znam na pamięć
miasta i wioski mijamy z daleka
miesiącami nie widzimy ludzi
tylko ten stukot kół
i wschody
i zachody
wschody
i zachody
słońca
renifery
i białe żurawie…
wiesz wujku
ja nawet nie mam prawa jazdy
bo kiedy ?
nigdy nie prowadziłem auta
zacząłem jeździć
tym pociągiem
jak miałem 17
nie chadzam na zakupy
nie widziałem ajfona
i nie miałem dżinsów
bo gdzie ja bym w tych dżinsach…
i po co… ?
pytasz mnie wujku
kiedy się ożenię
a ja jestem ożeniony
z tym stepem
a moje serce bije
metalicznym stuk tuk
stuk tuk
stuk tuk
i mam tylko jedną troskę
mam tylko jedno marzenie
żeby mnie stąd nigdy
nigdy nie zabrali…
bo co ja bym wtedy…
mój Boże
powiadają że w końcu ludzie
dogadają się między sobą
że nasze pociągi przestaną być
potrzebne
a te tysiące kilometrów szyn
leżących w suchej trawie
zeżre rdza
ja jednak jestem spokojny
wujku
bo tak jak te wschody i zachody
słońca
tak jedno jest przecież pewne
ludzie się między sobą
nigdy nie dogadają.
.