„Wykorzystam sposobność
i będę z tobą szczera
szczera jak nigdy
wiesz
bo zasadniczo
są dwa typy facetów
tacy
co to na pięć minut
przed odlotem śmigłowca
wrócą do dżungli po rannego kolegę
i ci
którzy tego nie zrobią
tych pierwszych jest niewielu
być może dlatego
że oni żyją krócej
i nie zawsze się zdążą
rozmnożyć
i ty właśnie
cholera
niestety
należysz do tego gatunku
jak u kogoś się pali
to zaraz się zjawiasz
taki cholerny
pożyteczny
facet z gaśnicą
wiesz
tak cię widzę
facet z gaśnicą !
„Twój facet to anioł” – powiadają
„taki miły
i zawsze można na niego liczyć”
a mnie normalnie trzepie
ja się czuję jak chłopak
pięknej dziewczyny
która daje wszystkim
bo jest piękna…
rozumiesz ?
ty jesteś piękny
i dajesz wszystkim
a ja jestem zwyczajnie
zazdrosna
bo przecież
to moje
Moje
MOJE
ty jesteś mój
i skrzydła twoje są moje
twoja aura
puch i pierze twoje
przede wszystkim są moje… !
a potem dopiero
tego czy tamtej
czy onego…
ty nawet nie masz wrogów
cholera
ciebie wszyscy kochają
to prawdziwie anielska
zdolność
zaciekłego wroga przerobić
tak by cię klepał po plecach
znam paru gości
co to potrafią
lecz oni idą na łatwiznę
i robią takie rzeczy normalnie
za pomocą pieniędzy
lub bejsbola
ty robisz to sercem
i to jest nasz problem
mój nauczyciel wuefu
powiedział jednego razu
„Ja nie mam wrogów…
wszystkich zabiłem”
i to był facet
prawdziwy
bo facet
powinien zabijać
powinien palić niestety
gwałcić nawet
i włochatymi łapy
grabić w swoją stronę
lecz potem
to co zagrabione
powinien przynosić swoim
rozumiesz ?
swoim
Swoim
SWOIM…
swojej samicy
i jej młodym
a nie całemu światu
by potem samemu
klepać kurwa biedę !
przecież ty beze mnie
to ty byś lebiodo
dawno już skończył w rynsztoku
wynieśliby ci wszystko
z domu
a ty byś im jeszcze pomagał
pakować to do auta
dlatego jestem pewna
że jak cię w końcu
szlag trafi
i staniesz u niebieskiej bramy
to wyciągniesz z kieszeni
pieprzony smar grafitowy
i bezinteresownie
za zupełną darmochę
przesmarujesz im zamki i prowadnice
i jeszcze zawiaski
w oprawkach okularów Św. Piotra
tak na wszelki wypadek…
Boże
ile ja razy to mówiłam
błagałam
Płakałam
GROZIŁAM
i nic !
lecz teraz wykorzystam okazję
teraz mam cię pod ręką
i ci powiem
raz będę całkiem szczera
wiesz
bo ja po prostu pojąć nie mogę
za co ja cię głupku …
tak kocham
dlaczego ja bez ciebie
nie potrafię oddychać
a świat się wydaje
czarno-biały
czasem mówię te różne rzeczy
a później tak strasznie
żałuję
gdy widzę jak stoisz z opuszczoną głową
i boisz się odezwać …
i ręce chowasz za plecami
„co tam chowasz !?”
„ …gaśnicę”
hahaha …
o Jezu
czemu ja znowu płaczę ?
ze śmiechu ?
Ze złości ?
Z MIŁOŚCI ?
może faktycznie w miejscu
w którym stoisz
świat jest o tysięczną promila
lepszy
i dobrze stać przy tobie ?
i może faktycznie
gdy to wszystko pieprznie
i przyjdzie do ostatecznych rozrachunków
to się wtedy okaże
że to jednak ty
zawsze miałeś rację ?
może dlatego czasem
dziękuję Bogu za ciebie
i błagam by miał cię w opiece
ofermo
bo ja
nie zawsze daję radę… ?
nie wiem
dlaczego jak cię głupku
tak kocham ?
i za co ?
hmm
to takie piękne
i takie niepojęte
gdzie te chusteczki ?
chociaż …
jak sobie przypomnę
jaki z ciebie frajer
to znowu nie wiem
czy mam cię w tym mroku
w tym lichym świetle księżyca
całować
czy lać po pysku !
no frajer
Frajer
FRAJER ! …”
„Ee … co to… co się stało ?”
„Ciele się zesrało !”
„Co … ale … co ?”
„Nico !
nie zapalaj światła !
cholera …
a w ogóle
to mógłbyś chrapać ciszej ?!
.