Rząd żółtych latarni
świadkiem
że o północy
kiedy tak zwani normalni
ludzie już śpią
wychodzę na spacer
z psem
i z kotem
dzielny
giętki
skoczny
gibki
elokwentny
i
nie do końca trzeźwy
zwierzęta
łaszą się do mnie
miasto jest nasze
noc jest nasza
dla nich mam cukierki
dla siebie piersiówkę
a dla Was wiersz jakiś
wymodzę
po drodzę…
hick…
.