Co by nie mówić
i jak by nie zaprzeczać
każdy
ma swojego Boga
pisanego i myślanego
dużą literą
cyniczny
tłusty milioner
ma swojego Boga
i pijany pucybut
u wejścia do metra
też
ma Go Arab w sandałach
i komandos w butach z kewlaru
psia dusza ma swojego Boga
i koń w transporcie do rzeźni także
a jakże
bo jak mawiają Francuzi
nawet trójkąty mają swego Boga
który ma trzy boki
I co by nie mówić
i jak by nie zaprzeczać
każdy się modli
do swojego Boga
po swojemu
głośno
lub cicho
programista się modli
cyframi
gołębiarz rzuca okruszki
mała dziewczynka wystawia lalkę
ku niebu
by w jej imieniu mówiła
gdy ona sama się wstydzi
a jej brat
po nocach pisze wiersze
i chowa je przed matką
w tapczanie
każdemu bowiem trzeba
chwili wytchnienia
każdy szuka nadziei
i zmiłowania prosi
lecz zazwyczaj się tym nie chwali
i nie mówi o tym
nikomu
od tego jest Bóg
intymny
osobisty
dla każdego inny
choć dla wszystkich jednaki
i ja też Go mam
mojego własnego Boga
który tak bardzo
nie istnieje
i który tak bardzo
pomaga mi
żyć
.