Była żoną pułkownika
takiego z najwyższej półki
połowa armii tego kraju
stała przed nią na baczność
gotowa wymiatać kamyki
spod jej stóp
oficerów wożących ją na zakupy
dobierała
według koloru oczu
w zależności od tego jaką
miała tego dnia
sukienkę
jeden z nich palnął sobie w łeb
dla niej
lecz najpierw
zapytał o pozwolenie
miała nad nim litość
pozwoliła
to były piękne czasy
jasne zasady
proste marzenia
żyła jak w amerykańskim
filmie
a rozpuszczanie dzieciaków
młodszej
ubogiej siostry
(na własne nie miała czasu)
szło jej wręcz oskarowo
siedząc na jej kolanach
czułem jej piękny zapach
i czułem ten dziwny chłód
którego źródła wtedy
nie znałem
gdy umierała
nikogo przy niej
nie było
lecz najsmutniejsze jest to
że teraz
mogę wam pokazać jej zdjęcie
i wszystkie inne zdjęcia
mogę pisać o niej
dobrze
lub źle
jak chcę
i nie ma na tym świecie
nikogo
kto w razie czego
zechciał by mnie
upomnieć
.