Widziałem dziś siebie
samego
za ileś tam lat
drżącymi palcami prostował
pomięte banknoty
i składał je w bukiet
który miał stanowić
równowartość flaszki
szklącej się perliście
na czarnym taśmociągu
(37 procent
metka z celofanu
niczego podlejszego
na tych półkach nie ma)
patrzyłem dziś na siebie
samego
za ileś tam lat
czapka z taniej włóczki
opadła mu na oczy
poprawił ją wierzchem dłoni
i zdmuchnął z policzka
długie
siwe włosy
wplątane w szczecinę
trzydniowego zarostu
a dziewczyna przy kasie
czekała cierpliwie
jakież one dostojne
w tych swoich uniformach
niczym stewardesy
albo inne gejsze
jakież one piękne
i nadobne
dobrotliwe boginie
nimfy wódne
które sprzedają facetom
takim jak ja i on
szczęście
odwagę
luz
elokwencję
odrobinę spokoju
krótkie chwile wytchnienia
i nadzieję
że to wszystko
kurwa
musi mieć jakiś sens
nawet gdy za cholerę
nic z tego nie
rozumiemy.
.