MURARZ DOMY MURUJE, ŻONA MU DOBIERA KOLORY

Na pierwsze spotkanie

architekt przyszedł z żoną

elegancka kobieta

zaczęła na ostro

„zasada numer jeden” – powiada

„kiedy my się zjawiamy

wy schodzicie z placu

budowy

tak zwykliśmy pracować

nie chcemy tu żadnych

terkoczących betoniarek

kiedy musimy się

skupić”

na drugim spotkaniu

zjawiła się żona

inwestora

martwił ją kolor fasady

kazała to przemalować

trzy razy

nim wreszcie uznała

że będzie OK

miesiąc później

spotkały się obie

i ustaliły

że kolor ram okiennych

trzeba będzie zmienić

bo nie pasują

do firanek

architekt z inwestorem

dreptali za nimi

pokornie

robiąc notatki

dom rósł

w tej właśnie atmosferze

a ja pomyślałem

że świat bez kobiet

byłby o wiele mniej

skomplikowany

lecz zarazem

bez wątpienia

byłby jednak

brzydszy

.

Dodaj komentarz