Wtrąciłem komentarz
i znów zapadła cisza
jaki pech
a tu jest tak miło
tak ciekawie
i bezpiecznie
pachnie kawą
i naprawdę dobrymi
perfumami
i te czekoladki na stole
upatrzyłem sobie nawet
jedną taką z orzeszkiem
na wierzchu…
w duchu zanoszę modły
o jakiś
temat ratunkowy
który mógłbym rzucić
niczym koc gaśniczy
na tę skłębioną
gryzącą w oczy
niezręczność…
za późno
„Słuchaj hajduczku” – mówi Ona
„Ewa już jutro
wraca do Amsterdamu
chcemy se tu pogadać
o naszych babskich
sprawach
wiesz…
czemu nie pójdziesz na górę
i nie napiszesz
jakiegoś wiersza… ?”
No to
poszedłem
.