
.
W samym środku czarnej
pochmurnej
styczniowej nocy
usłyszałem lecące
łabędzie
spojrzałem w niebo
było ich osiem
wizg białych skrzydeł
jak brzeszczoty tnących
lodowate powietrze
przeszył mnie na wylot
i nie wiedzieć czemu
napełnił me serce
dziwnym
niepojętym strachem
poleciały za zachód
gdzie nad horyzontem
kłębiła się czerń
jeszcze czarniejsza
jakby się tam zebrało
samo zło
tak będzie wyglądać
Armagedon – pomyślałem
ten klucz białych ptaków
wyglądał jak eskadra
wysłana przez Boga
na ratunek światu
ten klucz białych ptaków…
a może…
to były jednak
Anioły ?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
ilustracja – Anioł narysowany na niebie, za pomocą świec dymnych i rac, przez rosyjską grupę akrobacyjną „Русские Витязи”