
.
A może jest tak
że faktycznie
z góry mi wyznaczono
określoną
zamkniętą
nieodwołalną
liczbę
wypitych szklanek wody
zapłaconych rachunków za gaz
karmelkowych całusów
kroków po plaży boso
jajek na miękko o poranku
albo dajmy na to
późną nocą pisanych
wierszy
a potem
nastąpi koniec ?
I może faktycznie jest tak
że za każdym razem
Wielki Rachmistrz pociąga za wajchę
chrzęszczą tryby
dźwięczy dzwonek
dzyń !
i w okienkach z cyframi
zaczyna się ruch
który do owej
określonej
zamkniętej liczby
wypitych szklanek wody
karmelkowych całusów
kroków po plaży boso
zapłaconych rachunków za gaz
jajek na miękko o poranku
albo na przykład
późną nocą pisanych
wierszy
nieodwołalnie mnie
przybliża … ?
DZYŃ !
no i proszę …
licznik znowu
przeskoczył
.