Zadzwonił o siódmej rano
jakoś się pozbierałem
i odebrałem
po piątym czy szóstym
sygnale
„Co słychać ?” – pyta
„Zależy gdzie ucho przyłożę” – powiadam
„A zdrówko jak ?”
„Wyśmienicie”
„Na pewno ?”
„Na pewno”
„To dobrze
bo całą noc mi się śniłeś”
„Ok. Miałem coś na sobie ? – pytam
„Hehe
nic z tych rzeczy…
po prostu
moja mama mówiła :
śni ci się ktoś
tak intensywnie
to zadzwoń do niego
sprawdź
zapytaj o zdrowie
taki przesąd
rozumiesz
taki tam…
zabobon”
pogadaliśmy chwilę
potem
poszedłem do łazienki
i od godziny stoję przed lustrem
z wywalonym jęzorem
jakiś taki biały…
oczy podkrążone…
muszę pogooglować
o tych zawrotach głowy
i o zadyszkach…
nawet teraz jakoś
trudno się oddycha…
no i ten nowy pieprzyk…
cholera…
w każdym razie
dzień z głowy
jednym telefonem
załatwił mnie na amen
score vision jeden
.