
.
Trochę z litości
i trochę dla hecy
w tamtą niedzielę przed laty
jadąc do miasta na bazar
wzięliśmy ze sobą Wacława
wyjątkowo był trzeźwy
miał w miarę czystą koszulę
i nawet się uczesał…
choć niewiele to dało
wyglądał jak wyglądał
Wacław
który więcej nocy
przespał w okolicznych
rowach
niż we własnym barłogu
Wacław
fioletowy od wódki
i taniego wina
jeden z tych
co to młodość
przestali pod sklepem
dla którego szacunku
nie miały nawet psy
a serce jego matki
pękło
na tysiąc kawałków
po tysiąckroć
taki los
pijaka
***
Wracaliśmy
ja prowadziłem
we wstecznym lusterku
widziałem Wacława
na tylnym siedzeniu
przyciskał do piersi
kupioną od Ruskich za grosze
maszynkę do cięcia kafli
taki blaszany badziew
niewiele wart
pamiętam jak dziś
tę żałość
***
„Jest taki plan” – powiedział
„zarejestruję firmę
mam nawet nazwę
– WACEX-
i będę kładł kafelki
nie macie pojęcia chłopaki
ilu ludzi
ma do remontu łazienki
jakoś żem se uskładał
na tę maszynkę
nareszcie
marzyłem o takiej
profeszjonal
i tera
wiecie
tera koniec z piciem
mam nawet ugadaną
pierwszą robotę
sklepowa potrzebuje
nową podłogę w pralni
tak że wiecie …
trzeba zakasać rękawy
potem kupię auto
matka się ucieszy
a z piciem
koniec …”
***
Spoglądał przez okno
pokaszlał chwilę
coś tam jeszcze marudził
i przysnął
ululany jak dziecko
kołysaniem auta
łzami w oczach
odwieczną
pijacką udręką
jak koło ratunkowe
wciąż przyciskał do piersi
tę tanią
kupioną od Ruskich
badziewną maszynkę do kafli
jego przyszłość
życie
jego w owej chwili
jedyną nadzieję
„On naprawdę w to wierzy” –
powiedział któryś z chłopaków
nie wyglądało to dobrze
pamiętam jak dziś
ten smutny widok w lusterku
tę koszmarną
posępną
beznadziejną boleść
***
Paręnaście lat później
spotkałem Wacława
pod tym samym sklepem
lecz teraz
ten sklep należy do niego
sklepowa mu urodziła
syna
firma „WACEX”
zatrudnia
dwudziestu paru ludzi
pogadaliśmy chwilę
„Pamiętam tę twoją
ruską maszynkę do kafli… – powiadam
„Jaką maszynkę ?” – zapytał
„Nieważne…
pozdrów mamę”
„Pozdrowię
a wpadnij kiedy na dłużej
to mama się ucieszy…”
obiecałem że wpadnę
będę wpadał częściej
bo w tym Kraju …
cholera
może to ckliwa taniocha…
lecz w tym Kraju
mimo wszystko
idzie uwierzyć
w Człowieka
.