Nie znam Cię
a widzę
jak z zamkniętymi oczyma
kołyszesz się na krawędzi
chyba nie zdaję sobie sprawy
jak to boli
i ile
trzeba Ci było znieść
nim do tego doszło
nawet nie śmiem zgadywać
chcę Ci tylko powiedzieć
że z głębi
najczarniejszego kosmosu
usłyszałem dziwne
bolesne westchnienie
tam jednak jest Ktoś
lub Coś
i martwi się o Ciebie
tak
właśnie o Ciebie
otwórz oczy
rzuć ten sznur
żyj
a wkrótce się przekonasz…
ten wiersz nie powstał
przypadkowo
.