Ty się mnie nie bój
Aisza
Twój mąż jest strasznie spięty
zapewne z obawy
że do niego zagadam
a z językiem u niego
jeszcze nie teges …
Twój młodszy syn
patrzy mi hardo w oczy
on mnie nienawidzi
choć jeszcze nie wie dlaczego
ja wiem
będę szczery
nawet gdy bywałem
gościem w Waszym kraju
na Waszej ziemi
w Waszych domach
traktowałem Was z góry
miałem usta pełne frazesów
i miałem zabawki dla Waszych dzieci
i traktowałem Was z góry
nawet jeśli kończycie
akademie
zdobywacie medale
dostajecie Oskary
i nagrody Nobla
nawet gdy jesteście
szejkami
traktuję Was z góry
synteza naszych kultur
ma polegać na tym
że z Waszej kultury
bierzemy
falafel i bajki o Sindbadzie
reszta jest nasza
i traktuję Was z góry
bezwiednie
mimo woli
to jest tak podskórne
i tak naturalne
jak lęk wysokości
mruganie oczami
ziewanie gdy ktoś ziewa
i inne cholerstwa w tym typie
tak dramatycznie nieposłuszne
mojej woli
i jak bym się nie starał
tego ukryć
przed Tobą
i przed samym sobą
traktuję Was z góry
przepraszam
zabieram swoje białe dupsko
i wychodzę na dwór
poczekam w samochodzie
wszystkim nam ulżyło
wiem jak to jest
Aisza
resztki gumowego pontonu
którym sam tu przybyłem
przed laty
jeszcze się kołyszą
u skalistego brzegu
Skandynawii
.