Jak jakiś kot zdziczały
unikam człowieka
nawet kobiety
których dłonie są miękkie
a szepty jedwabiste
omijam z daleka
plażą galopuje
stado dzikich
ludzi
uchodzę między wydmy
i dalej do lasu
chwilowo cisza
przyczajony w przecince
wpatruję się w księżyc
tęsknie
pożądliwie
tak jak kot się wpatruje
w żółtą budkę dla ptaków
która jest zbyt wysoko
by zdołał na nią
wskoczyć
.