MACIEK W KOŚCIELE

 

 

 

W niedzielę

w naszym kościele

pewien rekin giełdowy prosił

o powodzenie w biznesie

artysta

o poklask gawiedzi

panna

o bogatego męża

a sklepowa prosiła

żeby jej chłop wytrzeźwiał

i jeszcze wspomniała o zdrowiu

bo zdrowie

to wiadomo

podstawa

ksiądz biskup

czy inny generał

pięknym

natchnionym głosem

wyrażał pragnienie

by stada wiernych owieczek

wypełniły dziedzińce

to taki piękny widok

i tak serce krzepi

a dyrektor drukarni

cichutko

pod nosem

błagał o opiekę

bo urząd przysłał kontrolę

i jest niefajnie

każdy

każdy – powiadam

przyszedł tu szukać Boga

bo po cóż by inaczej

przychodzić do kościoła ?

a był i kulawy Maciek

traktorzysta

prace sezonowe w gminie

łagodna odmiana cukrzycy

nowa blacha na dachu

chałupy

na razie z jednej strony

na wiosnę zrobi drugą

chyba

lub na jesieni

bo wpierw musi trochę uskładać

mniejsza o to

w każdym razie ten Maciek

o nic nie poprosił

przyszedł tu szukać Boga

bo chciał Mu podziękować

za to co ma

i tyle

podziękował

i poszedł

po prostu…

a w ogóle

to

dziwny ten

Maciek

.

 

Dodaj komentarz