STARE, DOBRE MAŁŻEŃSTWO, W LUSTERKU TAKSÓWKI Z LOTNISKA

 

 

„Co w domu ?” – spytała

”Jak w zegarku” – odrzekł

„Miałem trochę wolnego

ogarnąłem chałupę

co mogłem poprałem …”

„Boże !” – pomyślała

„Mój Boże

tylko nie moje

garsonki

żeby garsonki nie …

proszę …”

przez resztę drogi milczeli

trzymając się za ręce

patrzyli na uśpione

miasto

on

taki dumny z siebie

ona

taka bliska płaczu

.

.

.

Dodaj komentarz