„Co w domu ?” – spytała
”Jak w zegarku” – odrzekł
„Miałem trochę wolnego
ogarnąłem chałupę
co mogłem poprałem …”
„Boże !” – pomyślała
„Mój Boże
tylko nie moje
garsonki
żeby garsonki nie …
proszę …”
przez resztę drogi milczeli
trzymając się za ręce
patrzyli na uśpione
miasto
on
taki dumny z siebie
ona
taka bliska płaczu
.
.
.