– Tato !
jak Boga kocham
czekamy !
pospiesz się !
tato !
zamkną nam Akropol
cholera !
– Kim jest ten siwy
mężczyzna
uczepiony poręczy
tam na samym dole
tych schodów z granitu ?
– No przecież to ojciec
tato !
idziemy !
o Matko
jak on się wlecze ! ”
– Twój ojciec ?
ten co dla zabawy
podnosił sztangi
na których wisiałaś ?
ten co wstawał o piątej nad ranem
i niósł Cię do swojej pościeli
byś spała
przytulona do mamy
a sam szedł do roboty
na budowie ?
– Co … ?
– Twój ojciec
co miał barki ze stali
i spiżowe ramiona ?
ten który na plaży
robił pompki
gdy Ty
roześmiana
siedziałaś na nim
jak na koniu ?
– No …
– Ten który wyrwał drzwi z futryną
gdy Ci przycięło paluszki
a potem z Tobą w ramionach
wbiegł na czwarte piętro
szpitala
bo winda była zajęta ?
hmm …
ten sam ?
mój Boże
to co mu się
stało ?
.