ZDROWIE, PANI DOKTOR.

– ”Jeżeli jesteś najlepsza w pokoju

to znaczy

że jest to niewłaściwy pokój” – mówił jej ojciec

To miało sens

Działało

Samo doskonalenie

samo dzielność

samo stanowienie

samo wystarczalność

i samo dyscyplina

lecz na koniec

niespodziewanie …

samo tność

– „Tnę sama

i w moim tnieniu

nie ma nic chlubnego”

Dała mi znak

że jej szklanka jest pusta

Wypuściła dym pod sufit

jakby dmuchała ojcu w twarz

– „Nie powiedział

cholera

co począć

gdy w kolejnym pokoju

znajdę się

całkiem sama”

.

RÓŻE SĄ WIECZNE

”Tylko mężczyźni potrafią

z takim zacięciem bronić teorii

w które sami nie wierzą” – powiedziała matka ze śmiechem

i zabrała ojcu sekator

Nie pamiętam dokładnie o co wtedy poszło

Oni mi już tego

nie przypomną

Ten krzak dzikiej róży

wciąż rośnie pod domem

postukując w szybę

gdy wiatr wieje

ze wschodu

.

OBCY CZŁOWIEK

Josefin ma 50 lat

i nic poza tym

Od 15 roku życia ciężko pracowała

na to nic

Było bajecznie

W latach 80

w Australii

kochali się w niej milionerzy

i gwiazdy rocka

Jeden się nawet zabił…

czy kogoś zabił…

W latach 90 w Londynie

śpiewała w pewnym pubie

i

to nie do wiary

był tam Rod Steward

wprawdzie z dziewczyną

ale postawił jej drinka

To były czasy

Tyle że minęły

Josefin ma 50 lat

i nic poza tym

Wróciła w porę

by pożegnać matkę

Klasyczna historia

„Chciałam jej tyle powiedzieć

chciałam coś osiągnąć

i jej pokazać

żeby była dumna

Nie zdążyłam”

Josefin ma 50 lat

zestresowaną kotkę

ostatnią butelkę wina

i nic poza tym

i nikogo

kto by jej teraz powiedział

co ma robić

nikogo

kto by jej powiedział

„nie płacz…”

Niech to szlag

biorę szuflę i odśnieżam schody

zapyziałego domku

który pewnie wkrótce

zabiorą jej za długi

Dokopię się do tych drzwi

I nie płacz Josefin

Cóż

masz jeszcze mnie…

obcego człowieka

.

WBREW POZOROM NIE JEST TO RZECZ O MOIM LAPTOPIE

 

 

 

„Oto jest moje okno

na świat” – powiadał

„Wyglądam przez nie każdego ranka

siadam przed nim o świcie

zaraz po przebudzeniu

i widzę wszystko

co tylko zechcę zobaczyć

Nie ruszam się z miejsca

a odwiedzam dalekie kraje

obce miasta i porty

w których moja stopa

pewnie nigdy nie stanie

Cofam się w czasie

i widzę przeszłość

Poznaję bohaterów i najgorsze szuje

dowiaduję się

jak żyli królowie

i najubożsi nędzarze

Namiętności

lęki

i żale targające ludzkością

od zarania dziejów

mam jak na talerzu

i wiem o nich wszystko

Znajduję rozwiązania

wszystkich moich problemów

i czytam o problemach

o których nawet nie śniłem

Poznaję wszelkie rodzaje miłości

cud narodzin

śmierć

dziwne i straszne choroby

wojny

szaleńcze pasje

i najzwyklejszą nudę

Lecz ja sam

rzecz jasna

nigdy się nie nudzę

Pewnie to jakiś

rodzaj uzależnienia

bo mogę siedzieć przy tym pulpicie

(i faktycznie siedzę)

całe dnie

miesiące i lata

póki mi starczy wzroku

i życia

dopóki z tego okna bije

owo niebieskie światło

które jest przecież

nieprzebrane

i nieskończone”

 

* * *

 

Pod koniec XI wieku

irlandzki mnich

Muiredah Mac Robartaigh

benedyktyn z klasztoru

w Ratyzbonie

spędzał swe życie zamknięty w skryptorium

Przepisywał „Biblię”

znak po znaku

słowo po słowie

cztery karty dziennie

jeden egzemplarz w roku

Nie mam pojęcia ile ich napisał

lecz jednego jestem pewien

miał chłop piękne

bogate

ciekawe

pełne przygód życie

którego ja

zdaje się

mogę Mu tylko zazdrościć …

.

 

ŻYWOTY NIEŚWIĘTYCH

Rano wstałem z trudem

i powlokłem się do łazienki

Myjąc zęby myślałem o kawie

i żeby nie zwymiotować

Przy kawie o niczym nie myślałem

Potem przejrzałem wiadomości

i znowu było mi niedobrze

O codziennych zajęciach nie ma co mówić

są codzienne do bólu

Uśmiechałem się

patrzyłem na zegarek

zjadłem obiad

Odrzutowce rysowały smugi na niebie

Tam w górze powietrze jest rzadkie

ale tu na dole nie jest dużo lepiej

Po południu

parkując przy centrum handlowym

widziałem tę rudą fryzjerkę

Zawsze tam jest

za tą wielką szybą

Takie piękne dziewczę

Szczebiocze jak skowronek…

Jakież to nieludzkie

Lampy w supermarkecie

emitują jakieś dziwne promienie

zabijające bakterie

i inne mikroby

a we mnie samym

wszelką chęć do życia

Szafy chłodnicze z wędlinami

mają osiemnaście metrów długości

stoisko z nabiałem

to oddzielna ulica

a dział warzywny

to średniej wielkości wioska

1/3 ludzkości

mogłaby dostać pomieszania zmysłów

widząc taką ilość jedzenia na raz

Kupiłem piwo i wyszedłem

Wieczorem na fejbusiu nic nowego

176 znajomych

a nie ma z kim pogadać

cholera

Oni na pewno myślą tak samo

lub przynajmniej to czują

Portale to oceany ludzkiej nędzy

i osamotnienia

„Kierowca zwrócił pierścionek staruszce…”

„Labrador leży na grobie swego pana…”

Może by posprzątać na tym biurku ?

Może jutro ?

Przecież stąd nie ucieknie

Teraz jest już późno

Teraz trzeba się chyba

walnąć w barłogu

i nakryć łeb poduszką

by rano

znowu wstać z trudem …

.

 

PIES ŚWIĘTEGO JOZAFATA

Gdy wściekły i pijany tłum

wyważył wrota pałacu

służba pierzchła

(i szczerze mówiąc

nie można ich winić)

a Jozafat wyszedł do nich

i powiedział

”Po cóż wam niszczyć mój dom

przecież jestem tutaj”

Stał i czekał

Lecz nie był całkiem sam

Tylko jedna istota

prócz niego

nie ulękła się śmierci

a był to stary

wierny pies biskupa

Los ich obu był

przesądzony

Jozafat zginął

za to w co wierzył

ale i to wierne psisko

dokładnie tak samo

też dla swego pana

mężnie stanęło naprzeciw

dyszącego tłumu

Jakże by mogło

być inaczej ?

Mówią że Piotr

zwierzętom nie uchyla bramy

Mówią że Jozafat

od kilku stuleci

przechadza się co rano

po rajskim ogrodzie

w strumykach brodzi

i rzuca patykami

Czy sam ?

Myślcie co chcecie

ja tam ciągle słyszę

wesołe szczekanie

.

POCZUCIE HUMORU

”Przywiążcie go do tej kraty

wyrwanej z murów świątyni

kratę ułóżcie

na większych kamieniach

i rozpalcie pod nią ogień

ale nieduży

niech go jedynie z wolna przypieka” – powiedział dowódca oddziału

Wawrzyniec sam

ułożył się na kracie

i skrzyżował ramiona

aby go skrępowali

„Dam ci szansę” – rzekł żołnierz

gdy krzesano ogień

„Powiedz gdzie złoto

gdzie są skarby

którymiś jeszcze niedawno

zarządzał ?”

„Widzisz tych obszarpanych

biedaków

pod murami miasta?

Oni są bogactwem

naszej gminy

i naszego Pana

Jezusa

innego skarbu nie ma

i nigdy nie było ” – powiedział diakon

i wyprostował nogi

by łatwiej im było

zawiązać powrozy

Rzymianin stał dłuższą chwilę

chroniąc nos i usta

przed gryzącym dymem

„Nadal nie masz mi nic

do powiedzenia?”- spytał wreszcie

„Mam dla was radę”- odrzekł Wawrzyniec

„Czyż nie widzicie

że z tej strony

jestem już dobrze przypieczony

i może należałoby

mnie trochę obrócić ?”

„Jaki ogień musi płonąć

w jego sercu

i jego umyśle

skoro żar paleniska

nic dla niego nie znaczy ?”- spytał jeden z żołnierzy

„Stul pysk

dorzuć do ognia” – odrzekł dowódca

strapiony

zrozpaczony

struchlały ze strachu

i już do końca pewien

jak i pozostali

że wszystko

czego się do tej pory

trzymał

było puste

błędne

i pozbawione

jakiegokolwiek

sensu

.