CAŁA PRAWDA O UFO

 

 

Świadkowie mają rację

ONI tu byli

z najodleglejszych krańców wszechświata

przysłali

latające talerze

piórniki

cygara

świecące na niebiesko trójkąty

cały ten szmelc

co przemierza kosmos

w poszukiwaniu

inteligentnych form życia

tutaj

nic nie znaleźli

polecieli dalej

.

 

SKĄD SIĘ BIORĄ GWIAZDY PORNO ?

 

Skąd się biorą gwiazdy porno

himalajscy straceńcy

poeci samobójcy

i inni

samotni

pokiereszowani ludzie

mamo ?

NIE TERAZ … !

WEŹ SOBIE PŁATKI Z MLEKIEM

WIDZISZ ŻE MAM ZROBIONE

PAZNOKCIE !

skąd się biorą gwiazdy porno

stuknięci base jumperzy

i ci popaprani

stadionowi żule

z tatuażami na czole

tato ?

A TY CO

PŁACZESZ NA BAJKACH DISNEYA ?

LUDZIE GOTOWI POMYŚLEĆ

ŻE MAM SYNA PEDAŁA !

WYNIEŚ ŚMIECI !

skąd się biorą gwiazdy porno

złośliwe pielęgniarki

albo posępne

zgorzkniałe szefowe ?

co one chcą udowodnić

i komu…

CO TY TAM ZNOWU PITOLISZ ?

JA W TWOIM WIEKU

NIE BYŁAM TAK GRUBA !

no ale

skąd się biorą gwiazdy porno

i ci nieudacznicy

kompletnie bez wiary w siebie

co piszą smutne wiersze

i nie potrafią utrzymać

rodziny…

mamo ?

 

halo ?

 

tato ?

 

 

 

haaalo … ?

.

 

TRUDNE SŁOWA

To się już więcej

nie powtórzy

skarbie

przysięgam

a zatem

– WYBACZ

– MIAŁAŚ RACJĘ

– KOCHAM

używam słów najtrudniejszych

takich

które w pełni szczerze

tak ciężko się wypowiada

ze względu na ich

wagę

doniosłość

i znaczenie

– WYBACZ

– MIAŁAŚ RACJĘ

– KOCHAM

skarbie

to takie trudne słowa …

czy znasz

jakieś trudniejsze ?

– ODEJDŹ

.

SKĄD JA TO WIEM ?

 

Gdybym nie wierzył
 
że mnie kochasz
 
to pewnie jak każdy facet
 
robił bym masę głupstw
 
by się o tym przekonać
 
ok
 
być może
 
nie po każdej nocy
 
spędzonej ze mną
 
wybiegasz boso na deszcz
 
i kupujesz sukienki w kwiatki
 
być może w moich oczach
 
częściej dostrzegasz zeza
 
niż rubinowe
 
wschody
 
i zachody słońca
 
ja jednak wiem
 
że mnie kochasz
 
bo kiedy bywam chory
 
zmieniasz mi pościel nad ranem
 
z podróży
 
przywozisz mi płyty z muzyką
 
której sama nie lubisz
 
no i jeszcze
 
tak ładnie mnie
 
ubierasz
 
.

 

EZOTERYKA

 

Najpierw myje włosy

potem długo je suszy

gorącym powietrzem

myśli

myśli

rozmyśla

potrząsa głową

mruży oczy

myśli

prawie przysypiam

gdy nagle

zjawia się jak nimfa

zwiewna

pachnąca

milcząca

przysiada na brzegu

łóżka

by w świetle księżyca

jakby od niechcenia

wymasować mi

mnie

zdecydowanie

zuchwale

dość szorstko jak na nimfę

i bezceremonialnie

szast prast

jak to mówią

bo nawet przez chwilę

nie jestem panem

sytuacji

dość szybko daję plamę

a Ona

staje w oknie

a w dłoni

ma już małą butelkę wody

mineralnej

bez gazu

odkręca korek

pije powoli

patrzy na księżyc

myśli

myśli

rozmyśla…

„Co to było ?” – pytam

„Co ?”

„No… to”

„Nie wiem o czym mówisz” – powiada

„Pewnie coś ci się śniło

śpij”

jeszcze jeden łyk wody

głęboki oddech

mnie jakby w ogóle nie było

patrzy na księżyc

myśli

myśli

rozmyśla

a ja już wiem

już jestem pewien

że za cholerę

nigdy się nie dowiem

o czym

.

 

WOJNA W PROWINCJONALNYM MIEŚCIE

 

 

 

W drugą

lub trzecią noc

stanu wojennego

gdzieś tam ginęli ludzie

stolicę rozjechały czołgi

elity skuto w kajdany

a w małym

prowincjonalnym mieście

mój ojciec

zwykły mechanik

pił wódkę z sąsiadem

kapitanem MO

wypili jej tyle

że stary

za wiedzą kapitana

albo i nie

założył jego mundur

i poszedł internować

arystokratę

mieszkającego w bloku

obok

„Nie jestem zdziwiony

panie Lucjanie” – powiedział arystokrata

ja zawsze wiedziałem

że pan z nimi …”

„Milczeć

panie hrabio

bo w pysk dam

idziemy…” – wymamrotał stary

i poszli

w ciemną noc

i potem

do końca tygodnia

pili we trzech

zwykły mechanik

kapitan MO

i pan hrabia

pili wódkę

śpiewając piosenki

o Lwowie

 

***

Po latach

przy jakiejś okazji

powiedziałem

„W drugą

lub trzecią noc

stanu wojennego

gdzieś tam ginęli ludzie

stolicę rozjechały czołgi

elity skuto w kajdany

a ty

piłeś wódkę z sąsiadem

kapitanem MO …”

„A ty ?” – zapytał ojciec

„co ty byś zrobił

w takiej sytuacji ?

co ty byś zrobił

synu ?”

 

***

Właściwie …

do dziś nie znalazłem

dobrej odpowiedzi

na tamto pytanie

.

 

RUSKA MASZYNKA DO KAFLI

przecinarkadoglazurygdansk282544602

 

.

 

Trochę z litości

i trochę dla hecy

w tamtą niedzielę przed laty

jadąc do miasta na bazar

wzięliśmy ze sobą Wacława

wyjątkowo był trzeźwy

miał w miarę czystą koszulę

i nawet się uczesał…

choć niewiele to dało

wyglądał jak wyglądał

Wacław

który więcej nocy

przespał w okolicznych

rowach

niż we własnym barłogu

Wacław

fioletowy od wódki

i taniego wina

jeden z tych

co to młodość

przestali pod sklepem

dla którego szacunku

nie miały nawet psy

a serce jego matki

pękło

na tysiąc kawałków

po tysiąckroć

taki los

pijaka

 

***

 

Wracaliśmy

ja prowadziłem

we wstecznym lusterku

widziałem Wacława

na tylnym siedzeniu

przyciskał do piersi

kupioną od Ruskich za grosze

maszynkę do cięcia kafli

taki blaszany badziew

niewiele wart

pamiętam jak dziś

tę żałość

 

***

 

 

„Jest taki plan” – powiedział

„zarejestruję firmę

mam nawet nazwę

– WACEX-

i będę kładł kafelki

nie macie pojęcia chłopaki

ilu ludzi

ma do remontu łazienki

jakoś żem se uskładał

na tę maszynkę

nareszcie

marzyłem o takiej

profeszjonal

i tera

wiecie

tera koniec z piciem

mam nawet ugadaną

pierwszą robotę

sklepowa potrzebuje

nową podłogę w pralni

tak że wiecie …

trzeba zakasać rękawy

potem kupię auto

matka się ucieszy

a z piciem

koniec …”

 

 

***

 

Spoglądał przez okno

pokaszlał chwilę

coś tam jeszcze marudził

i przysnął

ululany jak dziecko

kołysaniem auta

łzami w oczach

odwieczną

pijacką udręką

jak koło ratunkowe

wciąż przyciskał do piersi

tę tanią

kupioną od Ruskich

badziewną maszynkę do kafli

jego przyszłość

życie

jego w owej chwili

jedyną nadzieję

„On naprawdę w to wierzy” –

powiedział któryś z chłopaków

nie wyglądało to dobrze

pamiętam jak dziś

ten smutny widok w lusterku

tę koszmarną

posępną

beznadziejną boleść

 

***

 

Paręnaście lat później

spotkałem Wacława

pod tym samym sklepem

lecz teraz

ten sklep należy do niego

sklepowa mu urodziła

syna

firma „WACEX”

zatrudnia

dwudziestu paru ludzi

pogadaliśmy chwilę

„Pamiętam tę twoją

ruską maszynkę do kafli… – powiadam

„Jaką maszynkę ?” – zapytał

„Nieważne…

pozdrów mamę”

„Pozdrowię

a wpadnij kiedy na dłużej

to mama się ucieszy…”

obiecałem że wpadnę

będę wpadał częściej

bo w tym Kraju …

cholera

może to ckliwa taniocha…

lecz w tym Kraju

mimo wszystko 

idzie uwierzyć

w Człowieka

.

 

WALENTYNKI

 

Mama ukryła twarz

w bukiecie róż

”Widzisz ?” – zapytała

”Dzieci pamiętały

a ty masz coś dla mnie ?”

„Cóż…” – powiedział ojciec

„Kwiatka nie mam…

ale obiecuję

że dzisiaj będzie tak

jak Ty lubisz”

śmiali się oboje

dzieci uznały

że chodzi o kolację

albo długi spacer

dzieci

mało jeszcze wiedzą

o prawdziwej

miłości

.

KOLEGA

 

Zadzwonił o siódmej rano

jakoś się pozbierałem

i odebrałem

po piątym czy szóstym

sygnale

„Co słychać ?” – pyta

„Zależy gdzie ucho przyłożę” – powiadam

„A zdrówko jak ?”

„Wyśmienicie”

„Na pewno ?”

„Na pewno”

„To dobrze

bo całą noc mi się śniłeś”

„Ok. Miałem coś na sobie ? – pytam

„Hehe

nic z tych rzeczy…

po prostu

moja mama mówiła :

śni ci się ktoś

tak intensywnie

to zadzwoń do niego

sprawdź

zapytaj o zdrowie

taki przesąd

rozumiesz

taki tam…

zabobon”

pogadaliśmy chwilę

potem

poszedłem do łazienki

i od godziny stoję przed lustrem

z wywalonym jęzorem

jakiś taki biały…

oczy podkrążone…

muszę pogooglować

o tych zawrotach głowy

i o zadyszkach…

nawet teraz jakoś

trudno się oddycha…

no i ten nowy pieprzyk…

cholera…

w każdym razie

dzień z głowy

jednym telefonem

załatwił mnie na amen

score vision jeden

.

POPATRZ !

 

Nim Cię poznałem

zjechałem kawał świata

widziałem cuda

i rozmaite dziwy

widziałem soczyste winnice

na południowym stoku

niebosiężnej góry

której szczyt spowijały

śniegi

i widziałem glony

które to sprawiały

że nocą

północne morze

falowało w zielonej poświacie

niczym ocean nie z tej ziemi

widziałem setkę koni w galopie

i porcelanową figurkę Buddy

całą czarną od świeżo wyklutych

maleńkich tarantuli

widziałem cuda

i rozmaite dziwy

a jednak…

jakbym nic nie widział

albowiem

cóż  warte są olśnienia

jeśli nie masz do kogo

zawołać : „Popatrz !”

co znaczą uniesienia

jeśli nie ma przy Tobie

drugiego serca

co rezonuje w zachwycie

zanim Cię poznałem

zjechałem kawał świata

i

nic nie widziałem

.