CELEBRYTA

 

Weź byle ochłap

jakieś ścierwo

i ciśnij o bruk

a w tłumie

na pewno znajdą się tacy

co padną na kolana

i ogłoszą to bogiem

albo wykrzycz

najbardziej podłe bluźnierstwo

na jakie Cię stać

a zaraz się zbiegną

i będą bić brawo

i prosić o jeszcze

tylko pamiętaj

prawdy im nie mów

nie mów im nigdy

co im dolega

i jak mogą temu

zaradzić

bo będą Cię chcieli

pojmać

i ukrzyżować

to już się kiedyś

zdarzyło

 

.

POŻEGNANIE NIEWINNOŚCI

 

Strzelaliśmy do puszek

gdy nagle

pan G. zawołał

„Wiewiórka !

WIEWIÓRKA !”…

stałem niewzruszony

z lufą skierowaną ku ziemi

„Wiewiórka !

WIEWIÓRKA !” – wołano

„Strzelaj !”

„BO UCIEKNIE !”…

stałem niewzruszony

markotny

zasmucony

ze wzrokiem utkwionym

w ziemi

miałem 14 lat

stałem niewzruszony

.

 

 

BLUES

 

 

 

Palce mi się plączą

potykają o siebie nawzajem

zamiast harmonii

zgrzyt

nie umiem grać

na fortepianie

nie potrafię

niech lepiej Stan zagra

bo on

nawet gdy przewraca nuty

i podkręca stołek

to gra bluesa

on puszcza palce samopas

i gra

a mnie

jakby kto zespawał

struny…

i nogi mi się plączą

i nie wiem co zrobić

z rękoma

szczerze mówiąc

w tańcu

wyglądam jak idiota

lepiej zatańcz z Eliasem

on nawet kiedy idzie

to tańczy

on się taki urodził

mnie jakby kto wypatroszył

z wdzięku

i lekkości

powieś się na nim i płyń

w rytm bluesa

to taki piękny widok

a ja tymczasem…

cóż

jest jednak coś

co mogę dla Was zrobić

przyjaciele

dajcie mi tylko

dobrze oświetlone miejsce

przy barze

a w rytm bluesa

opowiem wam pewną

arcyciekawą

historię

otóż …

.

FRAJER II

 

Siadam w obrotowym fotelu

nonszalancko

po pańsku

rozłożyście

raz jeszcze czytam ogłoszenie

„Młody

samodzielny

prawo jazdy ABCDE … i tak dalej

angielski w mowie i piśmie

uprawnienia

licencje

certyfikaty”

oto kogo szukamy

no dobra

„Dawać mi tu pierwszego !” – wołam

wchodzi człowieczek

w wieku mego ojca

kaszle

prawo jazdy stracił za picie

z języków to umie powiedzieć

„parlewu franze”

choć po jakiemu to…

nie wie

doświadczenie w branży

raczej liche

ale pięć lat robił

przy zbiorze szparagów

wytarty kołnierzyk koszuli

zbyt ciasno opina

jego chudą szyję

czerwoną od ran

po nieudolnym goleniu

właśnie się rozwiódł

i potrzebuje pracy

znów kaszle…

„jesteś przyjęty” – powiadam

„jesteś przyjęty”

i właśnie w tym problem

cholera

dlatego to wszystko

wygląda

jak wygląda

gdzie bym nie spojrzał

wszędzie widzę

Człowieka

gdybym to ja był

Bogiem

to pewnie

wszyscy byliby młodzi

bogaci

i

nieśmiertelni

.

 

TAK SIĘ CIESZĘ, BRACIE …

 

A chłopca wychowaj tak

by w przyszłości

odnajdywał miłość

przyzwoitość

dobry humor i

odwagę

w sobie

a nie na półkach

sklepu z alkoholem

a córkę wychowaj tak

by uśmiechu na twarzy

nie musiała 

domalowywać

by tam po prostu

był

a wówczas

gdy na starość upadniesz

pochylą się nad Tobą

z troską

a nie z litością

i wtedy zapłaczą

i niech to będzie

pierwszy raz

gdy będą płakali

z Twojego

powodu

.

FIORD

 

Skaliste zbocza gór

są tutaj skute

lodowatą bielą

a głębia zatoki

to osobliwy

czarny kryształ

ta czerń

i ta biel

są nieskazitelne

i ostateczne

w sposób

cisnący łzy do oczu

i zapierający dech w piersi

arcypiękne

zamieram

w pełnym tego słowa znaczeniu

zamieram

obawiam się czasem

że w tym niemym zachwycie

mogę całkiem odlecieć

i zamienić się w myśl

oto Królowa Śniegu

lodowatą dłonią

zamyka mi oczy

i znikam…

lecz w tym krajobrazie

jest coś jeszcze

szczegół

który mnie jednak trzyma

przy zdrowych zmysłach

to ukryta wśród drzew

mała

czerwona

chatka myśliwska

smuga siwego dymu

z komina

światło lampy w oknie

i ślady psa na śniegu…

ta myśliwska chatka

to Ty

.

SIŁACZKA

 

 

 

 

Ona jest tak strasznie

silna

nie ma jaskini

i nie ma szczytu

których by nie widziała

z bliska

Ona jest tak bardzo

skuteczna

każdego dnia

uczy prawdziwych mężczyzn

jak przełożyć zamiary

na kilodżule

jak bezlitośnie siec

rzeczywistość

i potem pytają

zawstydzeni

„a jednak się dało…

jak to możliwe?”

Ona wieczorami

nie wypuszcza z dłoni

szklanki czerwonego

wina

pije szybko

wielkimi łykami

jakby chciała utopić

koszmar

„Chcesz o tym pogadać ?” – pytam

„Spierdalaj” – odpowiada

oboje wiemy

że jeśli przez chwilę

pomiędli w palcach

rąbek tamtego wspomnienia

to się rozpłacze

i nie ma takiej dźwigni na świecie

która podniesie ją z kolan…

dolewam jej wina

i posłusznie

znikam

.

 

GOŚĆ

 

Ja wiem

że wielu

stawiając dziś wieczorem

dodatkowe nakrycie

na swym stole

będzie miało w sumie

dwa nakrycia

tylko dwa

nie mogę z tym nic zrobić

choć bardzo bym chciał

mogę Was jednak zapewnić

że On przyjdzie

będzie z Wami

gdyż On

jak Go znam

zawsze się wprasza

na tego typu

imprezy

.

 

SZOPKA

 

Bóg się urodził

leży na sianie

taki malutki

różowy

aż trudno uwierzyć

że to Bóg

macha rączkami

i mówi „aguuu”

rzecz jasna potem

powie i zrobi rzeczy

których wielu do dziś

nie pojmuje

lecz póki co

tylko gaworzy

i o to chodzi

ludzie żyją

i umierają

na różne sposoby

lepsze lub gorsze

jedynie w kołysce

wszyscy jesteśmy

tacy sami

bez względu na pochodzenie

i płeć

machamy rączkami

i mówimy „aguuu”

ta szopka mi przypomina

że On

wtedy

był bardziej niż kiedykolwiek

jednym

z nas.

.

NA ZDROWY ROZUM

 

Mógłbym się pomodlić

o wygraną

w totolotka

jestem dobrym człowiekiem

Pan Bóg mnie wysłucha

„NIECH MA” – raczy powiedzieć

„DAJCIE MU

TE PARĘ BANIEK W SOBOTĘ

NIECH MA …”

„Ależ Panie” – odezwie się na to

Anioł

Główny Księgowy

„Przecież według planu

w sobotę ma wygrać Jankowski

ten z Wrocławia

jego życie dzięki temu

ma się odmienić

małżeństwo przetrwać

dzieci pokończą studia

a jego suczka

ma przejść operację

i żyć jeszcze co najmniej

pięć lat

mam mu to wszystko zabrać

i dać… Wesslingowi ?

skrzywdzimy Jankowskiego ”

„NO TO JANKOWSKIEMU

DAMY ZA TYDZIEŃ” – powie Pan

„Kiedy to… Bednarkowa

z Trójmiasta

ma wygrać za tydzień

i wtedy…”

„TO WYGRA ZA DWA TYGODNIE !”

„To będzie za późno

zdruzgotana biedą

po pijaku

spowoduje wypadek

i pójdzie siedzieć

i już nigdy więcej

nie zagra

w totolotka …”

„DOBRA !” – zawoła Pan

masując sobie skronie

„NIC NIE RÓBCIE ZATEM !”

„ No a ten… Wessling ? ” – zapyta księgowy

nieśmiało

„WESSLING SRESSLING !

CHOLERA !” – zagrzmi Jego Doskonałość

„ON NIECH SIĘ LEPIEJ WEŹMIE

ZA JAKĄŚ UCZCIWĄ ROBOTĘ … !!!”

no

tak że ten…

tak to widzę …

i wolę siedzieć

cicho

wolę się nie rzucać

w oczy

.