STRACHY

 

 

Duchy wyglądają jak duchy

szczerzą te czarne

spróchniałe kły

wyją w piwnicach i zaułkach

ślepiami świecą w mroku

trzaskają drzwiami na piętrze

tylko czekają aż człowiek

zostanie sam

i przesuwają przedmioty

albo zioną grobowym chłodem

tak że serce zamienia się w sopel

a włosy stają dęba

na głowie

a jednak duchów się nie boję

ja koło ducha mogę spać

z duchami mógłbym pić wino …

(i faktycznie czasem to robię)

bo jeszcze nigdy w dziejach ludzkości

żaden duch nikogo nie zgwałcił

i nikogo nie oblał kwasem

nie bił dziecka po głowie

pasem

z metalową klamrą

nie słyszałem także by duch

oszukał samotną staruszkę

albo młode małżeństwo kupujące

swój pierwszy wymarzony samochód

duch po pijaku nie rozjedzie

ludzi na przystanku

psa nie skatuje

drewnianym kołkiem

i nie napisze na forum

„zdychaj gruba świnio

pedale”

więc kiedy nocą

na spacerze

w porcie

widzę dwa słupy

co rzucają trzy cienie

truchleję

lecz potem gdy jeden z tych cieni

faluje

szeleści peleryną

i rozpływa się nagle w ciemności

jak zjawa

myślę sobie

„uh…

to tylko duch

dzięki Bogu

a mogło być

gorzej

to mógł być przecież

żywy człowiek”

.

 

60 MINUT

 

 

Minimum godzina

tyle muszę dać z siebie

każdego wieczoru

w tempie które ona dyktuje

bez żadnego respektu

dla mojego wieku

i bez żadnej troski

o moje serce

45 minut

to dla niej za mało

spać potem nie może

i bywa rozdrażniona

a więc godzina

minimum

każdego wieczoru

bo jest młoda

bo w głowie jej szumi

bo patrzy mi w oczy z wyrzutem

jeśli nie daję rady

i bywa smutna

nadludzkim wysiłkiem woli

spinam się w sobie

w końcu jestem twardym

facetem

przymykam oczy

i myślę o tym

że kiedy już dojdziemy

oboje nas czeka nagroda

dla niej miska karmy

dla mnie szklaneczka whisky…

ja chyba zaczynam lubić

te nasze wieczorne

spacery

.

MÅNGATA

Mngata

MÅNGATA

.

Szliśmy wzdłuż plaży
zero wiatru
na morzu tafla
sierp księżyca wyznaczył na wodzie
szeroką
świetlistą autostradę
piękne
srebrzyste zjawisko
na które w naszym języku
nie ma jednego słowa
a szkoda
  w Skandynawii mówią na to
„mångata”
co znaczy
„księżycowa ulica”
spuściłem psa ze smyczy
i wtedy znienacka
spomiędzy wydm wyłoniła się zjawa
jedna z tych bogiń w średnim wieku
co to czują gwałtowną potrzebę
zrzucenia 20 kilogramów
więc biegają katując do bólu
swoje nieziemskie ciała
muszle i wodorosty
chrzęściły pod jej stopami
minęła nas jak komandos
szybko
krzepko
posuwiście
wymachując na boki rękoma
smyk
smak
smyk
smak…
ciasno opięta w lycry i strecze
majtała frontową sprężystością
fajtała zadnią krągłością
w rytm muzyki w słuchawkach
smyk
smak
smyk
smak…
w tej poświacie bijącej od mångaty
wyglądała jak jakaś
ni to nimfa ni foka
błyszcząca
jędrna
i dzika…
smyk
smak…
mój pies się zjeżył
i warknął
tak na wszelki wypadek
dobry pies
cholera
ja sam bym ją chętnie
dogonił…
i ugryzł w dupę.

.

.

.

.

.

.

.

/ rysunek pożyczony z oficjalnej strony Uniwersytetu w Stavanger (No) /

DROGA EWO

Umberto Eco

zapytany

gdzie chciałby mieć trzecie oko

gdyby mógł je mieć

powiedział …

hmm

no właśnie

większość ludzi powiada

że z tyłu głowy

a on odrzekł :

„na czubku palca wskazującego”

pisarz

i poeta

to jednak człowiek

który zuchwale sięga

najdalej

i wnika najgłębiej

w podglądaniu świata

dziewczyny

wybaczcie pisarzom

i poetom

jeśli nie zawsze potrafią

trzymać łapy

przy sobie

.

MOJE MIEJSCE

 

Załapałem się na międzyszkolną

spartakiadę

herosi i heroiny

z całego województwa

i ja

jeden z nich

skok wzwyż to elitarna dyscyplina

dla wysokich chłopaków

i długonogich dziewczyn

ja rzecz jasna byłem

wśród tych pierwszych

mama kupiła mi eleganckie

świecące stylonem szorty

oraz nowe trampki

i zająłem…

32 miejsce

mężczyźni nie płaczą

ale mnie do mężczyzny

było jeszcze daleko

cholernie daleko…

tak

a w autokarze przysiadł się do mnie

nasz nauczyciel wuefu

Niedziela

takie miał nazwisko

i powiedział

„Ktoś musiał zająć

to 32 miejsce

po to ono jest

by ktoś je zajął

solidnie na to pracowałeś

dałeś z siebie wszystko

i masz swoje

pewne

uczciwie wywalczone

32 miejsce

i nikt ci go nie odbierze

brawo

możesz być kontent chłopie

brawo”

poklepał mnie po ramieniu

i poszedł

cóż

muszę przyznać

podniosło mnie to na duchu

choć nie na tyle

bym zechciał

kontynuować karierę

lecz co ważniejsze

gdy teraz

patrzę na mój dom

samochód

na moje miejsce na Ziemi

to wiem

że pewnie mogło być lepiej

lecz nie mam z tym problemu

pamiętam co mówił

Niedziela

.

NO I CÓŻ ŻE ZE SZWECJI ?

 

 

Rząd żółtych latarni

świadkiem

że o północy

kiedy tak zwani normalni

ludzie już śpią

wychodzę na spacer

z psem

i z kotem

dzielny

giętki

skoczny

gibki

elokwentny

i

nie do końca trzeźwy

zwierzęta

łaszą się do mnie

miasto jest nasze

noc jest nasza

dla nich mam cukierki

dla siebie piersiówkę

a dla Was wiersz jakiś

wymodzę

po drodzę…

hick…

.

 

WIRUJĄCY DERWISZ

 

 

Przyglądam się tej ziemi

skalistej

spękanej

suchej

gdzie wśród żółtych kamieni

wiatr suchorośla toczy

gdzie wszystko jest minerałem

a miękka tkanka

prawie nie występuje

patrzę na ten krajobraz

jakby marsjański

księżycowy

chce mi się pić

i zachodzę w głowę

jakim cudem cholera

najlepszy poeta w dziejach

który się tu urodził

tu żył

i tu umarł

potrafił do tego stopnia

zgłębić soczystość wszechrzeczy

i wykoncypować błękit

w źródle stworzenia

nikt

nigdy

nie pisał lepiej niż on

ale…

jakim cudem ?

skoro nigdy nie widział

syberyjskich lasów

niebosiężnych sekwoi

Amazonki

ani nawet naszego

mazowieckiego pejzażu

a więc jakim cudem

pytam

on wiedział to wszystko

o bujności traw

i że gwiazdy falują

w oceanie

a patrząc na ten ocean

przyglądamy się sobie

i tak dalej… ?

jak mu się udało

mając tak skąpe dane

odkryć

i tak celnie opisać

ów życiodajny pierwiastek

który to wszystko napędza

i który wszystko jednoczy ?

jakim cudem…

a może

cud

to właściwe słowo ?

może Ktoś mu to wszystko

pokazał ?

te syberyjskie lasy

niebosiężne sekwoje

Amazonkę

i ten nasz pejzaż

mazowiecki ?

prawie 800 lat temu

kiedy jeszcze nie było

„National Geographic”

ani „Lonely Planet”

ten Ktoś go zapewne porwał

puścił w wir

i zabrał

w podroż dookoła świata

Ktoś mu w tym dziwnym

obłąkańczym tańcu

otworzył umysł

serce

i oczy

nie mogło być inaczej

a potem go zostawił

w palącym słońcu

na skraju jałowej pustyni

„Tak to wygląda

Rumi

tak to wygląda” – powiedział

„Pisz”

i Rumi usiadł

i pisał

i chwała mu za to

i temu Komuś chwała

.

O CZYM ROZMYŚLAJĄ FACECI W ŚREDNIM WIEKU ?

 

 No więc poszedłem na to zebranie rodziców

i w auli miał miejsce wykład

pewnego uczonego magika

”Być rodzicem dziecka w wieku szkolnym –

wyzwania i możliwości”

były slajdy

i inteligentne

uniwersyteckie poczucie humoru

parę chwytów za serce

osobistych zwierzeń

i myśli głębszych

niż by wypadało

no zawodowiec w dżinsach

i białej koszuli

i te wszystkie mamy

matki

mamusie

spijały słowa z jego ust

śmiały się kiedy trzeba

zakładały nogę na nogę

biły brawo

świeciły w półmroku

ekranami telewizorków

w skupieniu filmując

wiekopomne wykresy

i tabelki z ekranu

a ja cóż

z nudów ukradkiem

kontemplowałem ich fryzury

białe szyje

i smukłe ramiona

zgadywałem jakie mają piersi

i czy mają łaskotki

ech te mamy

matki

mamusie

a potem …

no dobra

powiem jak było

otóż ja

miałem je wszystkie

każdą z osobna

po kolei

jak leci

wobec niektórych byłem brutalny

ich ciasno opięte spódnice

trzaskały w szwach niczym torby z papieru

a misternie czesane koki

rozsypywały się wkoło

jak wiechcie siana na wietrze

jedne mamy

matki

mamusie

omdlałe prosiły o jeszcze

inne próbowały z uporem

zrobić sobie selfie w trakcie

lecz żadnej się nie udało

bo w tym dzikim

barbarzyńskim dygocie

telefony wypadały im z rąk

nie było przebacz

bitwa pod Grunwaldem

przy tym co tam się działo

to była drętwa impreza dla panów

z kółka różańcowego

tak…

tymczasem inni ojcowie

(a było nas tam niewielu)

niby patrzyli na scenę

niby kiwali głowami

ziewali od niechcenia

z rękoma złożonymi na piersi

bujali się w krzesełkach

i zezowali

ukradkiem obcinali

te mamy

matki

mamusie

myśląc o tym co ja

oni także mieli je wszystkie

każdą z osobna

po kolei

jak leci

widziałem to po ich twarzach

równie prawomyślnych

światłych

rozumnych

i tak samo skupionych

na tym wykładzie

jak moja

.

 

GABINET OSOBLIWOŚCI

 

Trochę tak się czuję

jakbym trzymał w dłoniach

drogocenną

porcelanową wazę

o ściankach nie grubszych

niż kartka papieru

i zamiast ją oglądać

unosić do światła

zamiast ją kontemplować

obtańcowywać w zachwycie

ja zamieram w bezruchu

sparaliżowany

kruchością jej materii

i nie robię nic

prawie nie oddycham

najchętniej bym ją wstawił

do kuloodpornej gabloty

i niech tam spoczywa

nieruchoma

w mroku

stracona dla światła

i stracona dla świata

lecz według mnie bezpieczna

i niech porasta kurzem…

trochę tak się czuję

jakbyś mnie nie rozumiała

pewnie się wyrażam

zbyt zawile

lecz ja Ci tylko próbuję

opisać

co tak często

zupełnie bez sensu

robimy

i czego nie robimy

z naszym życiem

.

 

MASKI I PANCERZE

 

Pewna wielka aktorka

powiedziała mi kiedyś …

hmm …

w rzeczywistości była malutka

jak myszka

to zadziwiające

jak ONI wydają się niscy

kiedy ICH spotykamy

można by pomyśleć

że do szkół aktorskich

przyjmują według miarki

jak na karuzeli

kobiety do 158

mężczyźni 174

tak …

ale do rzeczy

więc powiedziała mi kiedyś

że prawdziwe aktorstwo

nie polega wcale

na zakładaniu masek

lecz na ich …

ściąganiu

przemyślałem sprawę

i przyznałem jej rację

a potem dodałem

że dokładnie ta sama

zasada

tyczy się również

prawdziwej poezji

prawdziwej muzyki

pisarstwa

malarstwa

i tak dalej

i w ogóle wszystkiego

co ma być prawdziwe

a wtedy ona

przemyślała sprawę

i przyznała mi rację

zaraz jednak dodała

„jest jeden wyjątek

nie próbuj tego

z kobietami

jeżeli miłość ma być

prawdziwa

bezwzględna

i na wieki

zachowaj maski na twarzy

i miej serce w pancerzu

jeśli się odsłonisz

totalnie

tak do końca

bez cienia tajemnicy…

to będzie po tobie

i będzie po wszystkim”

myślę że miała rację

wiedziała co mówi

zważywszy

że była już wtedy

po trzecim rozwodzie …

tak że wiesz …

nie nalegaj…

niektórych moich

wierszy

i tak Ci nie pokażę.

.