SARNY I WILKI

 

 

 

 

Dzisiaj nad ranem

widziałem

jak stałaś przy oknie

w kuchni

a on

biegał po schodach

w tę i z powrotem

i rzucał urwami

ujami

i minę miałaś taką

jak gdyby nigdy nic

jakbyś po prostu

wierzyła

że właśnie tak

że tak wygląda życie

że sarny są tylko po to

by wilki

miały co jeść

.

 

SERCE TO MAŁO

 

 

 

 

Pragnę się Tobą upajać

bez końca

jak księżyc upaja się pełnią

albo ocean przypływem

miejsce w sercu

to mało

chciałbym się Tobą napełnić

po brzegi

jak beczka wypełnia się winem

bez reszty

pod dekiel

z chlupotem

a potem zalec na wieki

w arkadyjskiej piwnicy

by w spokoju

i w ciszy

chłonąć bogactwo bukietu

magiczne przyswajać procenty

i z wolna przesiąkać

Twoim

aromatem…

wyjdziesz za mnie ?

.

 

OSTATNIA MIŁOŚĆ

 

.

OSTATNIA MIŁOŚĆ

.

Przyprószeni siwizną

jak śniegiem

razem  pewnie mają

ze sto lat

i mają za sobą

tysiące mil

wydreptanych w słońcu

i w deszczu

oraz wiele wspólnych misek

kaszy jaglanej

z mięsem

a wieczorami

grzesznie

po kryjomu

podjadają cukierki

i się nie opuszczą 

aż do śmierci

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

rys: „OLD MAN WITH DOG” by  Anthony Caine

WYPOŻYCZALNIA PRZYCZEP W BYDGOSZCZY

 

 

 

Kogoś Ty sobie ukochał

Panie ?

z kim Ty zawarłeś przymierze ?

popatrz na niego

to zdrajca

z ego potężniejszym

niż niebosiężne góry

papieros w zębach

zdeptane klapki

i ta jego

pazerność

która zasysa fanty 

zewsząd dookoła

jak jakiś kosmiczny

odkurzacz

pazury

kły

i pogarda

oto co ma dla Ciebie

i z czym przychodzi

do mnie

cokolwiek robi

walczy o życie

jak gdyby było

coś warte

a Tyś go umiłował

Panie

Ty z nim zawarłeś przymierze

łuk swój wieszając na chmurze

a ja …

w tej wypożyczalni

przyczep

w Bydgoszczy

nagle rozumiem

 

nagle dostrzegam

boską logikę Twojego

niedościgłego zwycięstwa

(choć wciąż nie znajduję sposobu

by ją opisać

słowami)

i odstępuję w pokłonach

i odchodzę w pokoju

wdzięczny

.

AKROPOL

 

 

– Tato !

jak Boga kocham

czekamy !

pospiesz się !

tato !

zamkną nam Akropol

cholera ! 

– Kim jest ten siwy

mężczyzna 

uczepiony poręczy

tam na samym dole

tych schodów z granitu ?

– No przecież to ojciec

tato !

idziemy !

o Matko

jak on się wlecze ! ”

–  Twój ojciec ?

ten co dla zabawy

podnosił sztangi

na których wisiałaś ?

ten co wstawał o piątej nad ranem

i niósł Cię do swojej pościeli

byś spała

przytulona do mamy

a sam szedł do roboty

na budowie ?

– Co … ? 

– Twój ojciec

co miał barki ze stali

i spiżowe ramiona ?

ten który na plaży

robił pompki

gdy Ty

roześmiana

siedziałaś na nim

jak na koniu ?

– No …

– Ten który wyrwał drzwi z futryną

gdy Ci przycięło paluszki

a potem z Tobą w ramionach

wbiegł na czwarte piętro

szpitala

bo winda była zajęta ?

hmm …

ten sam ?

mój Boże

to co mu się 

stało ?

.

PLAŻA STRZEŻONA

 

_

 

 

 

„To Amstaff ?” – zapytał

„Bullmastiff” – odrzekłem

„Jeżeli warknie

na któreś z moich dzieci

to będę go musiał

zabić” – powiedział

i poszedł

powiedział to cicho

i tylko do mnie

żeby nie robić sensacji

żeby nie martwić kobiet

żeby nie straszyć dzieci

powiedział to cicho

i tylko do mnie

co by nie mówić 

porządny gość

dzielny obywatel

a nade wszystko

dobry ojciec

.

 

TA SAMA WARSZAWA, TAKIE SAME DZIECI

 

_

 

 

 

To miasto

jak ranny samuraj

w beznadziejnej potyczce

o nic

rozpłatało sobie

trzewia

a potem

rzuciło się w słońce

i spłonęło

to było szaleństwo

na szczęście

broni było zbyt mało

by dawać ją dzieciom

dzieci jedynie

nosiły pocztę

jak gołębie

choć dla kul z ołowiu

nie miało to znaczenia

wina wszystkich

jednaka

wiecie

ktoś im wtedy powiedział

że to jest fajne

słuszne

i chwalebne

a nie było

nie mówcie nigdy

takich rzeczy

dzieciom

mówcie im prawdę

tylko prawdę

bo  inaczej

jak przyjdzie co do czego

one znowu to

zrobią

.

.

.

.

.

.

.

 

 

 

fot 1. – Warszawa 1944. Kadr z Powstańczej Kroniki Filmowej. M. Mirecki „Błyskawica” niesie ciało łącznika, Wojtka Zalewskiego ps. „Orzeł Biały” (lat 11)

fot 2. – Warszawa 2018. Autor : Olga Dyżakowska