TRADYCJA I OBYCZAJ

 

 

TRADYCJA I OBYCZAJ 

 .

Bywało

że ojciec lał mnie w złości

czym popadnie

kiedyś dostałem w twarz

cymbałkami

polała się krew i do dziś

dzwoni mi w uchu

nie

nie miałem żalu

poza tym był przecież

ok

inaczej nie potrafił

jego także bito

czym popadnie

ci których bito

biją

ci których głaskano

głaszczą

to takie oczywiste

lecz ja jestem mądrzejszy

ja wiem więcej

jeżeli kiedyś

w złości

podniosę rękę na chłopca

to dopiero wtedy

tylko wtedy

gdy będzie ważył tyle

przynajmniej tyle

co ja

jedynie tak się godzi

i tego się trzymam

tak że wiesz…

synu

jedz

jedz chłopcze

rośnij

chcesz jeszcze jednego

burgera ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: TADEUSZ MAKOWSKI „Dwoje dzieci z psem” 1932

MĘŻCZYŹNI SĄ BRZYDCY

 

_

 

Mężczyźni są brzydcy

ze skrętami w ustach

łzawiąc od dymu

grają bluesa

ich błękitne koszule pulsują

na żylastych ramionach

mężczyźni piją alkohol

w ilościach

które mogłyby zabić

każde inne zwierzę na ziemi

lecz nie ich

mężczyźni

muszą wstać o świcie

pójdą wyrąbać las

okiełznać rzekę

zbudować most

z pali mocarnych

jak ich ciężkie dłonie

i twardych

jak ich serca

włosy mężczyzn

pachną żywicą

benzyną

i whisky

gdy zasypiają z głowami

na kolanach

swych kobiet

_

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Painting : The Lumberjack” (Drwal) 1924
by : EDWIN HOLGATE (1892-1977)

 

JOANNA W KURORCIE

 

_

JOANNA W KURORCIE

.

 

Joanna wyszła z hotelu

w swojej najlepszej sukience

we włosy wpięła kwiatek

z książką i z jabłkiem w ręce

siedzi na plaży

i marzy

kolejne lato w kurorcie

kolejna noc samotności

Bóg stworzył tylu

kochanków

a tak niewiele

miłości

_

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Painting „ Queen For a Day”

by : KARIN JURICK

 

ALEPPO

 

 

ALEPPO

_

A gdy nastanie czas

naprawdę zły

postawią nas pod ścianą

z rękoma nad głową 

Ciebie

i mnie

i tego aptekarza

będziemy patrzeć w lufy

karabinów

Twoje miliony

moje poematy

sny aptekarza

będą znaczyły tyle

co nic

będziemy patrzeć w lufy

karabinów

mężnie

lub nie

z godnością

lub przez łzy

tyle jesteśmy

warci

.

.

.

FOTO: THAER MOHAMMED/AFP

 

Janek MacGyver

 

 

_

Janek MacGyver

miał czarne paznokcie

i żyły na przedramionach

jak stalowe rury

potrafił okiełznać złe psy

zbudować dom

wykopać studnię

i naprawić buldożer

co miał ze 100 lat

Janek MacGyver

pracował od świtu

i nigdy nie wiedziałem

nikogo

kto by pracował

tak jak On

Janek MacGyver

miał kowbojski kapelusz

czasem leżał z koniem

w falującej trawie

żuł słomkę

i filozofował

„Ech, życie…” – powiadał

zdaje się

że wisiałem mu jakąś kasę

i parę przysług

jak my wszyscy

którzy teraz w milczeniu

zapalamy świeczki

„Jesteście solą tej ziemi …

Jesteście światłem świata …”

to było o Nim

i o takich jak On

Janek MacGyver

leży z białym koniem

w falującej trawie

żuje słomkę

i filozofuje…

szczypta soli

promień światła

w sercu

tyleś nam zostawił

Bracie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

zdjęcie: prywatna fotografia Janka z Jego profilu FB

 

THE GREEN-EYED MONSTER

 

THE GREEN-EYED MONSTER
.
Eh
Anne-Marie
moja Ami
nic mnie nie rusza
kiedy cię widzę
z tamtym facetem
w porcie
poszłaś z nim tylko 
na spacer 
nic więcej
zielonooki potwór zazdrości
do mego serca dostępu 
nie ma 
me serce
to twierdza 
nic mną nie targa
i nic mnie nie boli
wszyscy jesteśmy dorośli
spokój
spokój
wiem przecież doskonale
że nim słońce wstanie
wrócisz do mnie
Anne–Marie
moja Ami
ty suko.
.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

😉

300 MIL

 

300 MIL

_

 

Przez ponad 300 mil

wiozłem na tylnym siedzeniu

te dwie wesołe sikorki

trzynastolatki

ja tylko

prowadziłem auto

płaciłem w barach po drodze

targałem poduszki

i koce z bagażnika

na stacjach kupowałem soki

i gumę do żucia

przez ponad 300 mil

przez ponad pół kraju

prowadziłem auto

szukałem sensownej nuty

w radiu

a one

gadały

gadały

gadały

śmiały się

i gadały

a jeśli przerwały gadanie

to tylko na chwilę

i tylko po to

by zaśpiewać

przez ponad 300 mil

przez ponad pół kraju

gadały

gadały

śmiały się

i gadały

mój Boże

gdybym ja miał powiedzieć

wszystko co wiem

i wszystko co czuję

zajęłoby mi to

może

parę minut

milę

lub dwie

albo i nie

i tyle

cóż

świat należy do Nich

racja

jest po Ich stronie

zaś my

im więcej

wiemy

tym mniej

mówimy

a nasze wiersze

stają się co raz

prostsze

i coraz

krótsze

.

 

A JAKBY CO

 

 

A jakby co

to nie płacz

płakać należy

gdy umierają młodzi

gdy giną jak małe

sarenki

ja jestem stary

ja moje ciastko

zjadłem do końca

spokojnie

i ze smakiem

30 000 dni

i 30 000 nocy

święciło się dla mnie

jak dla jakiego

cesarza

więc jakby co

to nie płacz

ciesz się razem ze mną

proszę

.

ŻAL

 

ŻAL

_

Tych dzieci już nie ma

już nie ma ich

ucichł tupot małych nóżek

dziki krzyk

nie ma już śladów wody

na podłodze

od łazienki do sypialni

sucho

cicho

ręczniki na swoim miejscu

teraz wieczorami

są poważne rozmowy

o prawie jazdy

o egzaminach

o chłopakach z klasy

nie jestem sam

ale nie ma już kogo

wytargać za policzki

nikt już nie udaje

że mnie goli

drewnianym nożem do masła

nie mam już komu przeczytać

bajki

tych dzieci już nie ma

już nie ma ich

spieszmy się

rozpieszczać

dzieci

tak szybko dorastają.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto: Olga Dyżakowska 

 

 

PLANETA

 

 

 

Trzeba o piątej rano

wejść na nagą

nadmorską skałę

rześkie powietrze w płuca

wtłoczyć

i skoczyć

w zimną toń wbić się strzałą

dłońmi sięgnąć dna

patrzeć

jak szorstki piasek

przelewa się między palcami

jak muszelka opada wirując

niczym płatek białej

oceanicznej róży

trzeba się zdziwić

zachwycić

i trzeba pomyśleć :

”oto planeta

właśnie jej dotknąłem”

.