STANOWCZE „NIE”

 

_

 

STANOWCZE „NIE”

.

 

O nie

nic z tego

zapomnij

lepiej trzymaj przy sobie

te ręce sękate

zbłąkane

drżące

mogłabym być

Twoją córką

choć wiek

nie ma tu nic do rzeczy

o nie

nic z tego

zapomnij

lepiej okiełznaj to serce

szarmanckie

waleczne

głupie 

bo Twoje EKG

dziś rano

nie wyglądało najlepiej

i jeszcze

zduś w piersi te wszystkie słowa

dziwne

staromodne

tkliwe

dziś tak do kobiet

nikt nie mówi

i dziś na kobiety

nikt już tak nie patrzy

nie

nie

nic z tego

zapomnij

nie dotykaj mej piersi

ukradkiem

mnie nie uwiedziesz

choćbyś tak mówił

i choćbyś tak patrzył na mnie

kolejne półtora roku

mam męża i dzieci

wiesz

i jestem tylko Twoją

pielęgniarką

i mogłabym być

Twoją córką

choć nie …

córką nie

bo wtedy 

nie mogłabym przecież

myśleć o Tobie

i marzyć

i po cichu

kochać się w Tobie

w taki sposób

.

PRACOWNIK KOMUNALNY I UCHODŹCY

 

 

 

 

 

Stary Åke Persson

w żółtej zamiatarce

kręcił baletowe młyńce

na dziedzińcu ośrodka

dla imigrantów

„ciapaci” się pochowali

okna zakryli szmatami

i jakby nikogo nie było

jakby wszyscy umarli

„i dobrze – pomyślał Åke

tfu

brudasy

zaraza

pełno ich wszędzie

Szwecja od tego na pewno

bogatsza nie będzie”

tylko w jednym z baraków

otworzyły się drzwi

i wybiegła z nich

dziewczynka

lat 5

kruczowłosa

czarnooka

bosa

w czerwonej sukience

w ręku miała szufelkę

a na szufelce

paproszek

kucnęła na bruku przed maszyną

porzuciła paproszek

i natychmiast uciekła

kruczowłosa

czarnooka

bosa

zniknęła z powrotem w baraku

„ a niech to … – pomyślał stary Åke

inwazja

szarańcza

zaraza

kruczowłosa

smagła

oliwkowa

i te wielkie

lśniące

czarne jak węgiel

oczęta …

pełno ich wszędzie

Szwecja od tego raczej

bogatsza nie będzie

lecz na pewno

cholera

będzie

piękniejsza”

.

 

DZIKA PLAŻA

 

 

 

Narysuję prostokąt na piasku

i się w nim położę

to będzie mój dom

milion lampek zapalę

na niebie

sień muszelkami wyłożę

i nareszcie

będę u siebie

sam

będę rozmyślał

będę żuł słomkę

i drzemał

będę udawał

że mnie nie ma

milion lampek zapalę

na niebie

i będę czekał

na Ciebie

.

SKANDYNAWIA

 

SKANDYNAWIA

 

 

Było tak :

późną

kryształową nocą

wiele mil od ludzi

i świata

szedłem przez las

dziki las

wzdłuż bezludnego

skalistego wybrzeża

i nagle

w tej kompletnej głuszy

ujrzałem samotną

pojedynczą latarnię

a w żółtawym snopie

jej sodowej poświaty

stała ławka

i kosz na śmieci

wokół pachniało

maciejką

wyplułem wykałaczkę

i z kieszonki na piersi

wyjąłem następną

tak jak się sięga

po papierosa

Skandynawia – pomyślałem

Skandynawia

.

 

 

 

 

BŁAHOSTKA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

 

BŁAHOSTKA

 

Tord spłodził syna

zbudował dom

napisał książkę

posadził kilka drzew

a teraz jest stary

i spełniony

i cierpliwie czeka

aż Pan Bóg łaskawie

złoży usta w dzióbek

i zdmuchnie jego świeczkę

puff

i po sprawie

chociaż …

gdyby tak jeszcze

mógł cofnąć

czas

na chwilę

gdyby mógł dotknąć

tej dziewczęcej dłoni

młodszej siostry

w dniu

w którym wzruszona

i dumna

ze łzami w oczach

prasowała koszulę

tę w której miał odebrać

dyplom

biedna mała

biedna

kochana

mała

gdyby tak mógł cofnąć

czas

na chwilę

i dotknąć

tej dziewczęcej dłoni

bo wtedy się śpieszył

nie widział

nie rozumiał

przeoczył

poleciał

trzasnął drzwiami bez słowa

myślał

że jeszcze zdąży

powiedzieć

podziękować

ale jakoś tak zeszło …

a potem już było

za późno

i jak tu żyć

dziesiątki lat

i jak umierać

z czymś takim

na pierwszym miejscu

listy

niezałatwionych

spraw ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

 

mal: Andrzej Umiastowski.

ULICA WIERZBY PŁACZĄCEJ

 

 

Moja ulica

to pięćset kroków

w świetle latarni

z rękoma w kieszeniach

po mokrym asfalcie

pogwizdując na psa

moja ulica

to okna

jak z tej bajki o dziewczynce

z zapałkami

jaśniejące ciepłem

lecz lodowato

obce

nieprzystępne

a ja jestem chłopiec

z wykałaczką w zębach

moja ulica

to pięćset kroków

nocą

we mgle

po asfalcie mokrym

od łez

.

 

MACIEK W KOŚCIELE

 

 

 

W niedzielę

w naszym kościele

pewien rekin giełdowy prosił

o powodzenie w biznesie

artysta

o poklask gawiedzi

panna

o bogatego męża

a sklepowa prosiła

żeby jej chłop wytrzeźwiał

i jeszcze wspomniała o zdrowiu

bo zdrowie

to wiadomo

podstawa

ksiądz biskup

czy inny generał

pięknym

natchnionym głosem

wyrażał pragnienie

by stada wiernych owieczek

wypełniły dziedzińce

to taki piękny widok

i tak serce krzepi

a dyrektor drukarni

cichutko

pod nosem

błagał o opiekę

bo urząd przysłał kontrolę

i jest niefajnie

każdy

każdy – powiadam

przyszedł tu szukać Boga

bo po cóż by inaczej

przychodzić do kościoła ?

a był i kulawy Maciek

traktorzysta

prace sezonowe w gminie

łagodna odmiana cukrzycy

nowa blacha na dachu

chałupy

na razie z jednej strony

na wiosnę zrobi drugą

chyba

lub na jesieni

bo wpierw musi trochę uskładać

mniejsza o to

w każdym razie ten Maciek

o nic nie poprosił

przyszedł tu szukać Boga

bo chciał Mu podziękować

za to co ma

i tyle

podziękował

i poszedł

po prostu…

a w ogóle

to

dziwny ten

Maciek

.

 

BESTIA

 

BESTIA

Owej strasznej nocy

na skraju ciemnego lasu

zamajaczył cień

błysnęły dzikie ślepia

i nagle

powietrze przeszył krzyk

straszniejszy niż ryk tygrysa

i bardziej przejmujący

niż wrzask rannego pawiana

był to krzyk

który mroził krew w żyłach

odbierał dech

i rozum

przerażał

i całkowicie zniewalał

był to skowyt

jakiego świat wcześniej

nie słyszał

narodziła się bestia

silniejsza

i groźniejsza

niż wszystko co dotąd

można było uznać

za groźne

zło w najczystszej postaci

okrutna

pewna śmierć

dla każdej bez wyjątku

żyjącej istoty

smutny wyrok

na ten piękny świat

zapadł

owej strasznej nocy

gdy na skraju lasu

i dzikiego stepu

pojawił się pierwszy

człowiek

.

 

 

TWARDZIEL TAKI JAK JA

6202276_orig

TWARDZIEL TAKI JAK JA

 

Usta i powieki

zwiotczone etanolem

zarośnięte lico

oddech smoka

i takież źrenice

bez obaw

pojutrze Janusz będzie

znowu sobą

lecz dzisiaj jest piątek

on tak ciężko pracuje

on tak mocno kocha

i tak strasznie

tak strasznie się lęka …

zostawcie Janusza

niech śpi

niech śni

niech tymi mocarnymi

owłosionymi łapy

jak mały chłopiec nakryje

 

głowę kocem

 

niech upiory myślą

 

że go nie ma

 

i jeszcze

 

niech nikt nie widzi

 

tych łez

 

jak grochy

 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

 

ilustr: Maynard Dixon „FORGOTTEN MAN” (1934)