PATRIOTA

PATRIOTA

Przyjdę zobaczyć jak walczysz

synu

jak stajesz naprzeciw tych mężczyzn

zakutych w pancerną biel

jak dłonią przegarniasz włosy

opuszczasz maskę

i srebrnym ostrzem szpady

rysujesz w powietrzu

pierwszą literę

Twojego imienia

S

en garde

prêts

alle

publiczność milknie

masz moje nazwisko na plecach

lecz flaga

cholera

nie taka

niebieska

i żółty krzyż

miast biało-czerwonej

cóż

teraz obaj walczymy

dla pana

który lepiej płaci

i dobrze nas traktuje

i zwyciężymy

wygramy doszczętnie

wygramy z kretesem

a pod nosem

będziemy nucić „Mazurka”

cokolwiek nam zagra

orkiestra

.

.

.

.

.

.

foto: Serge Timacheff

BYWAJĄ TAKIE NOCE

 

 

 

Jak jakiś kot zdziczały

unikam człowieka

nawet kobiety

których dłonie są miękkie

a szepty jedwabiste

omijam z daleka

plażą galopuje

stado dzikich

ludzi

uchodzę między wydmy

i dalej do lasu

chwilowo cisza

przyczajony w przecince

wpatruję się w księżyc

tęsknie

pożądliwie

tak jak kot się wpatruje

w żółtą budkę dla ptaków

która jest zbyt wysoko

by zdołał na nią

wskoczyć  

.

KOLEJ RZECZY

 

 

 

Stary Åke Goransson

był kiedyś policjantem

nie żadnym tam łowcą mafiozów

lecz zwykłym stójkowym

w prowincjonalnym mieście

opowiadał

że nigdy nie użył broni

ani kajdanek

a pałkę wyciągnął raz

by pokazać ją dzieciom w przedszkolu

wiódł schludne życie

w małym

schludnym domku

który kochał nad życie

co cztery lata malował

sztachetki

na brązowo

i słupki

na biało

i nawoził róże

fusami od kawy

i tak przez ponad

pół wieku

aż ból powykręcał mu palce

i nie dało się dłużej  …

dziś

sztachetki wyblakły

słupki pożółkły

teraz niebieskie anioły

w domu opieki

dbają o to

by Åke

żył w miarę schludnie

czasem prosi

by mu odłożyć fusy po kawie

i wciąż pyta o róże

i nie wie

że dzieci sprzedały domek

syn kupił sobie fortepian

a córka nowy samochód

i tyle z życia człowieka …

lecz zaprawdę

powiadam

nie ma w tym nic zdrożnego

nie ma w tym żadnej tragedii

ani niczego smutnego

taki jest święty porządek

tego świata

i taka jest

po prostu

kolej rzeczy

.

 

DUŻY KSIĄŻĘ

479

 

DUŻY KSIĄŻĘ

_

 

W zasadzie nic mu nie jest

a jednak powiada

że konary tych drzew

w tym lesie

wyglądają jak

szubienice

praktycznie niczego mu

nie brak

niczego nie musi

i nikt go nie ściga

a jednak

jest tak strasznie zmęczony

i płacze

bo nie da się tego

odespać

a te konary tych drzew

w tym lesie

jak szubienice

wydają się tak przyjazne

gościnne i poręczne

wystarczy przegonić z nich ptaki…

to nie jest wasza wina

niestety nim dorósł

dane mu było poznać

ten świat bez makijażu

i dane mu było poczuć

czczą mizerność

istnienia

wy go jedynie pilnujcie

to wszystko co możecie

niech się tak nie wpatruje

w te drzewa

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

painting: IMAN MALEKI

 

TERAZ

dob2_2

TERAZ

– 

 

Zwykły kubek

z małą latte

dziś wieczorem

biały stolik

zachód słońca

zapach morza

stopklatka

rzadka chwila

wytchnienia

ja wiem

że być może

nie każdemu

Panie Boże

będzie dane

życie wieczne

lecz ja chciałbym

by mój świat

jeśli ma się

zaciąć

zaciął się właśnie

teraz

tutaj

i by takim pozostał

i tak trwał

na wieki

wieków

Amen

.

CZAS ZMIAN

 

 

 

”Jeżeli nic nie zmienisz

to nic się nie zmieni…

napisano

ok – pomyślał

niegłupie

od dzisiaj

będę bardziej chytrze

grał w toto-lotka

pójdę na całość systemem

i kupię pudełko zdrapek

i parę zgrzewek piwa

i już nie ruszę się z domu

albowiem

muszę uważniej słuchać

czy lepszy los

pod ramię z fortuną

nie idą aby po schodach

by wreszcie zapukać

do mych drzwi

no i internet

tego nigdy dosyć

więcej internetu

dam radę

niech z tej krynicy wiedzy

mądrość i łaska

jeszcze szerszym strumieniem

spływają na mnie

Amen”

jak pomyślał tak zrobił

zmienił co mógł w swoim życiu 

teraz czeka

.

„POLSKIE SMAKI” – MALMÖ

Gdybym był ochroniarzem w tym sklepie

to pewnie bym myślał

że ci mężczyźni

wynoszą coś pod pachami

ramiona im sterczą na boki

tak bardzo

że aby się minąć

między regałami

muszą stawać bokiem

inaczej kolizja

źle ubrani

źle ostrzyżeni

z zaciętymi twarzami

każdym krokiem

każdym spojrzeniem i gestem

dowodzą

że jednak są lepsi

że lepiej się znają

więcej dźwigają

i dłużej tak mogą

wkładają do wózka

cztery słoiki ogórków

choć potrzebują jednego

ale te są ostatnie

więc tak

„i co mi zrobisz

uju” ?

a przy nabiale stoją

królowe

Polski

Skandynawii

świata

i w ogóle kosmosu

są tutaj tylko z nudów

są tutaj przez przypadek

żebyś se nie pomyślał

tylko na chwilę

łaskawie

zeszły z tronów

scen

piedestałów

źle ubrane

ufarbowane

z zaciętymi twarzami

każdym krokiem

każdym spojrzeniem i gestem

dowodzą

jak bardzo są warte

swych mężów

jak bardzo ich mężowie

są warci

ich

i jak to wszystko wokół

wraz ze mną

jest mało warte

nawet gdy lśni skąpane

w blasku

który od nich bije

suchy makowiec

biała kiełbasa

niezapłacony parking

a zaraz po wyjściu ze sklepu

fajeczka

chodnik zajęty

dym w moją stronę

„i co mi zrobisz

uju” ?

nic ci nie zrobię

bo co ja mogę ?

napisać smutny wiersz ?

przechodzę przez ulicę

idę do Araba

Żyda

Nigeryjczyka

samego Lucyfera

puszka coli jest wszędzie

taka sama

choć tu i ówdzie

ta cola

dziwnie trąci

goryczą

.

 

BEZ CIEBIE

 

 

 

Bez Ciebie

byłbym smutny

nie wiedziałbym

gdzie iść

w co się ubrać

jak długo gotować jajko

bez Ciebie bym nie umiał

wyjść wieczorem na taras

by wziąć głęboki oddech

i wpatrywać się w gwiazdy

to znaczy

pewnie bym umiał

tylko …

po co ?

.

 

WIELKANOC W SKOLIMOWIE

domaktorawskolimowiecd

 – 

 

W tej kobiecie kochałem się na zabój

piersi tamtej wciąż jeszcze

śnią mi się po nocach

a z tą

minąłem się pewnego razu

w wagonie „Warsu”

zapach jej perfum

pamiętam do dziś

to były boginie

a on

miał je wszystkie

i jeździł niebieskim fiatem

125

z PEWEX-u

on był bogiem

jego autograf dla wielu

wart był tyle co życie

dziś

przy wielkanocnym stole

drżącymi dłońmi

zgarniają okruszki z obrusa

i nieśmiało proszą

o więcej światła

Olimp w rozsypce

lecz to nie ich mi żal

to mnie samego mi szkoda

moi bogowie powoli

odchodzą

a ja

nie znalazłem

i nigdy już nie znajdę

im równych

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto za : garnek.pl